Recenzja i porównanie moich dwóch szamponów

• wtorek, 30 grudnia 2014 21 komentarzy:
Dzisiejszy post jest swego rodzaju recenzją i zarazem porównaniem moich 2 ulubionych szamponów. Stosuję jeszcze inne Timotei z różą z Jerycha, ale nie tak często jak te :) No właśnie, jak myślicie jakie szampony chcę zrecenzować i porównać? Te, które kupiłam 2 miesiące temu w Rossmannie i których nigdy wcześniej nie używałam. Oczywiście mowa o

Delikatnym szamponie Babydream z rumiankiem i pantenolem 
oraz
Wzmacniającym szamponie Radical od Farmony.





Czemu je kupiłam?
Powód był prosty: chciałam zacząć myć włosy głównie szamponem Babydream, który nie zawiera drażniących substancji i silnie oczyszczających. Miałam zamiar myć włosy głównie nim, a raz na tydzień lub dwa oczyścić je dokładnie Radicalem, z prostym składem. Nie liczyłam na zmniejszone wypadanie, czy porost włosów, bo wiem, że szampony nie mogą nic zdziałać. Radical kosztował około 9 zł/300 ml, a Babydream ponad 5 zł/250 ml. Oba zostały kupione w Rossmannie.

Zapach i wydajność 
Oba szampony są wydajne tak samo, jak inne, przynajmniej u mnie :) Ładnie się pienią, ale w tej kwestii zdecydowanie wygrywa Babydream. Radical niestety nie radzi sobie z tym zbyt dobrze. Dodatkową zaletą Babydream jest jego śliczny i delikatny rumiankowy zapach. Radical ma za to ziołowy zapach. Nie jest tak przyjemny jak BD, ale zapach nie jest najważniejszy. 

Skład
Oba szampony mają bardzo dobre składy. Babydream zawiera substancje delikatne, więc obawiałam się, że będę miała problem z domyciem włosów, tak się jednak nie stało :) Radical ma za to prosty, krótki, ale treściwy skład, odpowiedni do głębokiego oczyszczenia włosów i skalpu z nadbudowanych substancji. Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia ze składami obu produktów.


 Skład Babydream



Skład Radical

Oczyszczanie włosów i skalpu
W tym wypadku sprawdzają się bardzo dobrze. Babydream mimo moich obaw doskonale oczyszczał i głowę, i włosy :) Nie powodował szybszego przetłuszczania się, a nawet przedłużył świeżość moich włosów prawie o dzień :) Radical również wypada pod tym względem bardzo dobrze. Świetnie oczyszcza z nadbudowanych substancji. Jego dodatkową zaletą jest to, że również przedłuża świeżość moich włosów i unosi je u nasady. Jedynymi minusami, ale niewielkimi, o których trzeba powiedzieć to to, że troszkę plączą włosy (Radical bardziej). Jednak nie tak bardzo, żebym nie mogła ich wogóle rozczesać :) Jednak słyszałam, że u wielu dziewczyn wystąpił ten problem i zrezygnowały z obu szamponów. Niestety tak to jest, jak szampony nie zawierają olejków i innych emolientów oraz substancji ułatwiających rozczesywanie. Ale zawsze możecie nałożyć na włosy maskę i po kilku minutach ją zmyć lub odżywkę b/s (bez spłukiwania). Problem od razu zniknie ;)

Tu przedstawiam Wam krótkie zestawienie, w którym porównane zostały oba szampony :)


Babydream
Radical
Który ma ładniejszy zapach?
Ten

Który jest bardziej wydajny?
Oba są bardzo wydajne, ale Babydream jest minimalnie wydajniejszy, ponieważ lepiej się pieni i używamy przez to mniej szamponu
Który lepszy dla alergika?
Ten

Który lepiej oczyszcza?

Ten
Który bardziej plącze włosy?

Ten
Który jest tańszy?
Ten

Który przedłuża świeżość włosów?
Oba o 1 dzień
Który unosi włosy u nasady?

Ten
Który może wysuszać włosy i skórę głowy?

Ten

A który u Was lepiej się sprawdza? Używałyście kiedykolwiek tych szamponów i jakie wrażenia?

tyśka

Niedziela dla włosów (7): Majonez na głowie

• niedziela, 28 grudnia 2014 17 komentarzy:
To już mój siódmy tydzień z serią "Niedziela dla włosów". Naprawdę szybko to minęło :) Kochani, jak tam po świętach? Najedzeni, zadowoleni z prezentów i pobytu z rodzinką? :) Ja niestety w tym tygodniu chorowałam, ale mimo to odwiedziłam moich bliskich. Jednak przez złe samopoczucie, apetyt mnie opuścił i prawie nic nie jadłam... i dzięki temu troszkę schudłam ;) To już drugie takie święta, w których zamiast przytyć chudnę, ale cóż nawet się z tego cieszę :) Nie miałam, kiedy zająć się włosami i przez cały tydzień były zaniedbane, ale oczywiście czyste. Nie wytrzymałam i z okropnym katarem umyłam głowę. A co tam! Trochę powiedziałam, trochę się pożaliłam, a teraz czas na dzisiejszą niedzielę, która była dość krótka, ponieważ nadal średnio się czuję.



Miałam dzisiaj zamiar trochę ulepszyć moją maskę Kallos Keratin. Wiem, że jest dobra, ale chciałam zobaczyć efekty na włosach, jeśli coś się w niej zmieni. Jednak potem zmieniłam zdanie i postanowiłam wziąć coś z kuchni i przeznaczyć na włosy. W końcu trzeba pozbyć się zapasów :) Zrobiłam maseczkę nawilżającą z:

- 2 łyżek majonezu
- łyżeczki miodu naturalnego
- odrobiny oleju rycynowego

Niby majonez wykonany jest z oleju, ale stwierdziłam, że rycynowy ma nie tylko dobre działanie na skalp, ale również przyspiesza porost, z którym wciąż walczę :) Składniki wymieszałam w miseczce i nałożyłam na mokre włosy na około godzinę. Potem zmyłam je delikatnym szamponem Babydream, a w końcówki wtarłam odrobinę mojego nowego masła do ciała, które dostałam pod choinkę.


Włoski po wyschnięciu prezentują się dość ładnie, ale moim zdaniem "licho". Nie wiem, czy maseczka była zbyt ciężka, czy po prostu choroba je troszkę wymęczyła...



Generalnie mogę polecić tę maseczkę osobom, które mają suche i/lub zniszczone włosy, ponieważ zawarte w majonezie jajka zawierają proteiny odbudowywujące i odżywiające włos, a olej nawilża i nabłyszcza. Miód i olej rycynowy wspomagają efekt :)

Buziaczki :*
tyśka

Czy można przyspieszyć porost włosów?

• środa, 24 grudnia 2014 7 komentarzy:
Prawie każda włosomaniaczka, a w sumie - każda dziewczyna marzy o długich i zdrowych włosach. Niestety, bardzo często skupiamy się na poroście włosów, a nie ich wzmocnieniu. Jeśli jednak dobierzemy odpowiednią pielęgnację i kosmetyki, możemy cieszyć się długimi i zdrowymi włosami. Ja również jestem w gronie osób zapuszczających włosięta :D Chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na szybszy i większy porost. Zapraszam :)

1. Zdrowe odżywianie
Każdy wie lub słyszał choć raz w swoim życiu, że najlepsze na zdrowie i urodę jest zdrowe odżywianie. I jest to najszczersza prawda. Bardzo często wydaje nam się, że skoro nie jemy fast foodów to nasze odżywianie jest jak najbardziej okej... a to niestety nie prawda. To, że nie jecie takich potraw, to dobrze, ale żeby zdrowo się odżywiać trzeba jeść regularne, pełnowartościowe posiłki. Nie powinnyśmy się głodzić, czy stosować rygorystycznych diet, które tak naprawdę wyniszczają nas od środka i osłabiają organizm, a w tym nasze włosy. Przeanalizujcie więc, co jecie, ile, jak często, a z pewnością znajdziecie mały błąd w odżywianiu. Ja również staram się, jak najlepiej odżywiać, ale wiem, że nie jest to łatwe.

2. Wcierki
Bardzo pomocne w przyspieszeniu porostu włosów mogą okazać się wcierki. Jest ich bardzo dużo na rynku, ale najbardziej znaną i polecaną jest wcierka Jantar. Ja również ją wypróbowałam i niedługo na blogu pojawi się jej recenzja. Kolejną znaną jest Joanna Rzepa - kuracja wzmacniająca. Wcierki bardzo przyspieszają porost, dzięki ziołowym ekstraktom. Niektóre zawierają jednak alkohol, który może wysuszyć włosy lub skalp. Warto uważać więc na to, jak i jak często aplikujemy wcierkę.

Polecane wcierki:


 Odżywka do włosów Jantar, Farmona


Kuracja wzmacniająca Rzepa, Joanna


Eliksir ziołowy do włosów, Green Pharmacy


3. Calcium Pantothenicum
Czyli nic innego jak kwas pantotenowy, a dokładniej witamina B5. Może okazać się bardzo skuteczna, jeżeli w naszej diecie brakuje właśnie tej witaminy. Włosy rosną po niej jak szalone! Dzięki niej można osiągnąć dodatkowe kilka centymetrów. Kosztuje 7-8 zł/50 tabletek.



4. Suplementy diety
Są bardzo pomocne. Jest ich naprawdę duży wybór na rynku. Nawet te najtańsze wzmacniają włosy i przyspieszają porost. Dodatkowo działają też bardzo dobrze na skórę i paznokcie :) Najbardziej polecanymi są: Merz Special i Revalid.




5. Drożdże piekarnicze i piwowarskie
Piekarnicze nadają się do codziennego picia. Mimo że nie są zbyt dobre w smaku, można się do nich przyzwyczaić. Poza tym jeśli zależy nam na kilku dodatkowych centymetrach warto się  trochę pomęczyć. Dobrą alternatywą jest też przyjmowanie drożdzy piwiowarskich firmy Lewitan. Kosztują max. kilkanaście złotych. Działają tak samo, jak piekarnicze i zmniejszają przetłuszczanie się włosów. Należy łykać je kilka razy dziennie. Efekty można zauważyć już po kilku dniach stosowania :)




6. Siemię lniane
Jest niezastąpione przy problemach gastrycznych, ale również pomaga naszym włosom. Siemię lniane piłam przez bardzo długi czas, niestety zaprzestałam przez natłok obowiązków. Mam zamiar do niego wrócić, ponieważ oprócz tego, że jest przepyszne, spowodowało wysyp "baby hair" i zagęszczenie włosów.



7. Kozieradka
Również bardzo dobry, tani i naturalny sposób. Opakowanie jej nasion kosztuje 2-3 zł. Stosujemy ją jak wcierkę. Wystarczy przygotować z niej wywar, który niestety pachnie jak rosół. Można go stosować przez kilka dni, a potem przygotować nowy. Jednak najlepiej robić go codziennie, ponieważ im starszy, tym zapach rosołu może dłużej utrzymywać się na głowie. Jednak warto się trochę pomęczyć, bo efekty są naprawdę niezłe. 


Próbowałyście już kiedyś tych sposobów, a może teraz stosujecie? Jakie miałyście efekty?


Dzisiaj wigilia, więc chciałabym życzyć Wam wszystkiego, co najlepsze, dużo zdrowia, szczęścia i miłości. By cieszył Was każdy spędzony dzień, a wszystkie, nawet te najbardziej skryte marzenia się spełniły :) Wesołych Świąt! 

tyśka

Niedziela dla włosów (6): Kremowanie i płukanka octowa

• poniedziałek, 22 grudnia 2014 15 komentarzy:
Kochane! Od razu chciałabym przeprosić Was za to, że znowu dodaję post w poniedziałek, a nie jak powinnam w niedzielę. Przez tą "przedświąteczną gorączkę" nie miałam na nic czasu :( Wiecie sprzątanie, gotowanie i cała reszta. W niedzielę odwiedziłam dziadków wraz z rodzicami i młodszą siostrą. Nie miałam kiedy wykonać niedzieli dla włosów, a co dopiero napisać i wstawić post. Wykonałam ją dzisiaj przed południem i powiem Wam, że jestem nawet zadowolona z efektów. A więc zapraszam:

Zaczęłam od zmoczenia i  nałożenia na skalp i włosy tuż przy nasadzie oleju rzepakowego. Następnie w całe włosy wmasowałam balsam do ciała z Tesco. Jakiś zwykły, najtańszy. Na mojej wrażliwej i suchej skórze sprawdził się bardzo dobrze. Ma bardzo dobry skład, jak na taki tani produkt, więc pomyślałam "czemu nie?".

Poza tym słyszałam wiele pozytywnych dobrych opinii o kremowaniu/balsamowaniu włosów. Włoski tradycyjnie owinęłam w ręcznik. Pozostawiłam je tak na jakieś 2-3 godzinki i zajęłam się gotowaniem obiadu, sprzątaniem itd. Wykonałam nawet pierwszą w swoim życiu hennę brwi! I jestem bardzo mile zaskoczona, bo wyszła bardzo ładnie i naturalnie,  ale przyciemniła włoski, tak jak chciałam :) Zobaczymy, jak długo utrzyma się efekt :) Ale wracając do włosów:



Po tym czasie nałożyłam na całe włosy maskę Kallos Keratin na około 10 minut, głównie po to, by zemulgowała olej i oleje zawarte w balsamie. Bardzo często tak robię, na wszelki wypadek, by dokładnie zmyć olej z włosów. Ponadto nałożenie maski zawsze pomaga w rozczesywaniu :) Wszystko zmyłam szamponem Babydream. Po dokładnym spłukaniu, wylałam na włosy przygotowaną wcześniej płukankę octową, która ma za zadanie domknąć łuski włosowe.

Jak przygotować płukankę octową? 
Potrzebujemy tylko 2 składników:
- 1 litr wody,
- 1 łyżka stołowa octu spirytusowego/jabłkowego.

Oba rodzaje octu sprawdzą się tak samo dobrze. Używałam jednego i drugiego. Dawały takie same efekty: wygładzenie i blask.

A jak prezentują się moje włosy po wyschnięciu?

Niestety są trochę odgniecione od gumki


Włosy są bardzo miłe w dotyku, jednak chyba wolę olejowanie zamiast kremowania ;) Efekt nie jest zły, nawet bardzo dobry, ale po użyciu oleju są moim zdaniem ładniejsze :) Jednak zyskały bardzo ładną grubość, mimo że zawsze są cieniutkie jak niteczki. Za to wielki plus!


Podoba Wam się efekt? Co sądzicie o balsamowaniu/kremowaniu włosów i płukance octowej? Stosowałyście kiedyś?


PS. W końcu nauczyłam się robić kłosa z włosów! Włosów do nauki użyczyła mi moja ukochana siostra :) Podoba się Wam?


tyśka

Recenzja: Maska Biovax dla włosów słabych ze skłonnością do wypadania

• czwartek, 18 grudnia 2014 8 komentarzy:
Witajcie! Dziś kolejna recenzja, tym razem maseczki, którą już zużyłam :) Jeśli chcecie zobaczyć pozostałe recenzje używanych przeze mnie kosmetyków, zapraszam do zakładki "Recenzje". Miłego czytania :)

Mniej więcej 3 miesiące temu odwiedziłam SuperPharm, po tym jak naczytałam się w internecie o tym, jakie to maseczki Biovax są fantastyczne. Kiedy poszłam na zakupy miałam ogromny dylemat, którą wybrać. Było ich naprawdę dużo. Wszystkie wydawały się ciekawe, jednak w końcu zdecydowałam się na

maseczkę "Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania"

Wszystkie maski mają naprawdę dobre składy. Ta również pod tym względem nie odbiega od pozostałych. Skład ma bardzo dobry :)

 Wygląd Biovax'u

Skład maseczki

Ma naprawdę wiele zalet. Maseczka zamknięta jest w małym słoiczku o pojemności 250 ml. Jednak jej konsystencja jest gęsta, dzięki czemu nie ubywa tak szybko z opakowania. Nie jest też droga, bo kosztuje 14-18 zł. Ja za swoją zapłaciłam 14 zł. Ma również fajny, delikatny zapach. Jest łagodna dla skóry głowy, nie podrażnia. Jeśli mamy włosy cienkie i przetłuszczające musimy jednak uważać i nie nakładać zbyt dużo na włosy tuż przy głowie, ponieważ może je obciążyć, a także spowodować szybsze przetłuszczanie się. Najlepiej nakładać ją od ucha w dół :) Doskonale nawilża i wygładza włosy, nawet spuszone i zniszczone końcówki. Sprawia, ze są miłe i takie miękkie w dotyku. Niestety wszystkie te plusy są za walory estetyczne, zapachowe etc. A co z głównym zadaniem, czyli wypadaniem włosów? Tu już jest kiepsko. Moim głównym celem było chociaż minimalne zmniejszenie wypadania włosów. Nie zadziałała wogóle. Wiem, że tuż po kupieniu nie była używana regularnie, ale potem zaczęłam stosować ją bardzo często.  Po cichu liczyłam na to, że może później "coś się ruszy" albo chociaż spowoduje pojawienie się nowych włosków, niestety maska się skończyła i nic. Zawiodła mnie. Szkoda, bo naprawdę na nią liczyłam. Wiem, że na pewno już jej nie kupię. 


Miałam postanowienie, że nie wypróbuję już żadnej maski Biovax, ale zmieniłam zdanie, gdy dowiedziałam się o nowych odżywkach i masce do włosów blond :) Podobno są naprawdę świetne i dają niesamowite efekty. Może kiedyś je kupię i podejrzewam, że moja ciekawość wygra, ale na razie mam zamiar testować maskę Kallos Keratin i skupić się na olejowaniu :)

A jak u Was sprawdziła się ta maseczka lub inne z Biovax'u? 

tyśka

Niedziela dla włosów (5) pełna eksperymentów

• poniedziałek, 15 grudnia 2014 4 komentarze:
Witajcie! Wybaczcie, że niedziela jest spóźniona, ale wczoraj bardzo źle się czułam i nie przeprowadziłam niedzieli dla włosów. Mimo że dzisiaj nadal byłam słaba postanowiłam ją zrobi, ponieważ i tak musiałam umyć włosy, gdyż były tłuste. Zaczęłam od nałożenia oleju z pestek winogron na długość włosów. Trzymałam tak włoski 3 godziny po czym zmyłam je delikatnym szamponem Babydream. Następnie chciałam nałożyć po prostu maskę Kallos. Nie miałam ochoty eksperymentować z powodu choroby, ale powiedziałam sobie, że choroba to nic strasznego, a włoskom tez się coś od życia należy :) I tak wzięłam Kallosa... a dodatkowo:

- mąkę ziemniaczaną, która ma za zadanie wygładzić włosy,
- miód, mający nawilżyć,
- oliwę z oliwek, która ma właściwości nawilżające i odżywiające.

Do 2 dużych łyżek maski dodałam 1 łyżeczkę mąki i dokładnie wymieszałam. Następnie pół łyżeczki naturalnego miodu i dosłownie kilka kropelek oliwy. Znowu dokładnie wymieszałam i nałożyłam na włosy. Owinęłam włosy ręcznikiem i poszłam spać. Obudziłam się po 2 godzinach, poszłam do łazienki. Do umycia włosów wzięłam nowy szampon mojej mamy Timotei z różą z Jerycha "Złote refleksy". Swoją drogą wszystkie szampony z tej serii są bardzo fajne :) Jednak mimo mięciutkich i ładnie układających się włosów, powodują u mnie szybsze przetłuszczanie się :( Ale wracając do "niedzieli": ze zmywaniem mojej maseczki nie miałam większych problemów, ale robiłam to jednak dokładnie, ponieważ zawierała miód i oliwę z oliwek (mogą powodować obciążenie włosów). Na końcówki nałożyłam moje serum z Green Pharmacy. Rozczesałam włoski grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami i związałam w kitkę. Po kilku godzinach wyschły i prezentowały się tak:

Końcówki delikatnie się powywijały :)




tyśka

Największe błędy podczas olejowania włosów

• środa, 10 grudnia 2014 9 komentarzy:
Wiele z Was olejuje włosy. Stało się to coraz bardziej popularne i nie tylko w środowisku włosomaniaczek.  Wydawałoby się, że to taka prosta czynność i nie można popełnić żadnego błędu, a jednak :) W życiu wszystko jest możliwe.



1. Nakładanie zbyt dużej ilości oleju
To spotyka zazwyczaj osoby, które dopiero zaczynają pielęgnację olejami. Naczytałam się już naprawdę dużo na ten temat i jestem skłonna uwierzyć, że można nałożyć połowę buteleczki olejku na głowę. Ale nie mogę sobie wyobrazić zmywania tego oleju i późniejszy wygląd oklapniętych, tłustych i zbijających się w strąki włosów. 

Jak tego uniknąć?
- Można nałożyć na olej na włosach maskę lub odżywkę, która zemulguje olej i łatwiej będzie go zmyć,
- Nakładać po prostu mniej oleju i wystrzegać się zasady "im więcej tym lepiej".

2. Nakładanie oleju na brudne włosy
Bardzo dużo osób nakłada olej przed myciem, bo obawia się, że potem mogą nie domyć włosów. Ja również jestem zwolenniczką olejowania przed myciem. Jednak należy pamiętać, aby nie nakładać olejku na baaardzo tłuste włosy, na których znajduje się wiele bakterii. W dodatku zbyt duża ilość łoju przyczynia się do rozluźnienia mieszków włosowych, a w efekcie wypadania włosów.

3. Źle dobrany olej
Nie każdy olej sprawdzi się na każdych włosach. Istnieją włosy nisko-, średnio- i wysokoporowate (klik). Każde z nich lubi inny rodzaj olei. Więcej na ten temat znajdziecie tutaj :) A co w przypadku, gdy żaden z wypróbowanych olei nie przynosi żadnego efektu? Wtedy mamy 2 opcje: albo bawimy się w skracanie/wydłużanie czasu trzymania oleju na głowie, zwiększanie/zmniejszanie ilości oleju, albo po prostu przestajemy olejować włosy. Czasami takim eksperymentowaniem, możemy przysporzyć sobie problemów.

A czy Wy popełniacie jakieś błędy podczas olejowania? A może już się z nimi uporałyście?

tyśka

Niedziela dla włosów (4): Jajeczna maseczka na włosach

• niedziela, 7 grudnia 2014 10 komentarzy:
Dzisiaj niedziela,więc czas na kolejny wpis z serii "Niedziela dla włosów". Mam nadzieję, że poprzednie się Wam podobały, a jeśli jeszcze ich nie widziałyście zapraszam do zakładki "Niedziela dla włosów" ;) Jesteście ciekawe, co dzisiaj przygotowałam dla moich włosów? Postanowiłam, że tym razem stawiam na naturę :) 


Przygotowałam prostą nawilżającą maseczkę. Do jej wykonania potrzebujemy tylko:
- 1 jajko,
- 1 łyżeczkę dowolnego oleju, który lubią nasze włosy (ja wybrałam z pestek winogron).

Całość dokładnie wymieszałam i nałożyłam nie na całe włosy, tylko od ucha w dół. Bałam się po prostu, że moje włosy mogłyby być oklapnięte i tłuste. Już kiedyś eksperymentowałam z jajkiem i efekt był naprawdę kiepski. Maseczkę trzymałam 2 godziny, a następnie zmyłam szamponem Babydream. Tym razem maseczka wypadła o wiele lepiej. Włoski są odżywione i ani trochę oklapnięte :) Po koczku ślimaczku prezentują się tak:

Połysk, który widać na zdjęciu wcale nie jest efektem tylko i wyłącznie flesha, ale również maseczki

Wybaczcie, że ta niedziela była krótka i prosta, ale ostatnio nie mam wolnego czasu. Mam bardzo dużo nauki, na dodatek idą święta i wiele innych spraw na głowie. Zastanawiałam się, czy wogóle robić niedzielę i wstawiać post, ale pomyślałam, że jest jednak parę osób, które czekają na to :) Postaram się, aby następna niedziela była o wiele ciekawsza i fajniejsza. Myślę, że Wy i moje włosy nie będziecie mieć nic przeciwko. 

tyśka

Liebster Blog Award

• sobota, 6 grudnia 2014 4 komentarze:
Dzisiejszy post jest nietypowy i nie dotyczy pielęgnacji włosów. Chciałam napisać Wam o nominowaniu mnie do Liebster Blog Award przez Szmaragd. Dziękuję Kochana!



Czym jest Liebster Blog Award?

To zabawa, która polega na nominowaniu innego blogera za dobrze wykonywaną pracę. Może pomóc wypromować się mniejszym i nieznanym blogom. Po odebraniu nominacji trzeba odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która przyznała nam tę nagrodę. Jeśli chcemy również możemy nominować innych i zadajemy im 11 pytań. A teraz pytania od Szmaragd:



1. Co skłoniło Cię do założenia bloga?

Chciałam spróbować czegoś nowego. Jednym słowem - ciekawość. A poza tym chęć podzielenia się moimi pomysłami i radami dotyczącymi pielęgnacji włosów :)



2. Bez czego nie mogłabyś żyć?

Bez ludzi. Nie wyobrażam sobie być jedyną osobą na świecie. Nie przeżyłabym chyba nawet jednego dnia. Nie miałabym z kim rozmawiać, a przecież jestem okropną gadułą :D



3. Ulubiona pora roku? I dlaczego

Lato, dlatego że wtedy się urodziłam. Poza tym to ciepła i słoneczna pora roku. No i wakacje!



4. Jak lubisz spędzać czas wolny?

Spotkania z przyjaciółmi, zakupy, pielęgnacja włosów i pisanie postów dla Was :)



5. Miejsce na świecie, które Cię oczarowało?

Włochy! A dokładniej Asyż. Piękna zabudowa, a w dodatku jest tam gorąco i słonecznie <3



6. Rzecz bez której nie wychodzisz z domu?

Telefon :)



7. Jakie blogi lubisz przeglądać?

www.anwen.com
www.szmaragdowy-deszcz.blogspot.com
www.paulinaschoice.blogspot.com
www.rominikaa.blogspot.com
www.zakrecone-kolko.blogspot.com
www.capigliatura.blogspot.com
www.henri-and-her-hair.blogspot.com
www.czella84.blogspot.com
www.shirley-valentine.blogspot.com
www.rzetelne-recenzje.blogspot.com
www.kobiety-dla-was.blogspot.com

8. Twoje sposoby na nudę? 

To samo co w punkcie 4 i może jeszcze gotowanie? Uwielbiam gotować!



9. Gdy nie ma prądu ... ??

Zapalam wszędzie świeczki i jeśli jest wieczór to idę się kąpać, a jeśli nie to robię herbatę i coś do jedzenia :)



10. Ulubione danie?

Jest ich wiele. Nie mam jednego :) Pierogi (owocowe, z kapustą i grzybami), spaghetti, risotto, różne ciasta ;)



11. Lubisz swoją pracę?

Nie pracuję :) Jestem uczennicą :)




Zostałam również nominowana przez Cud miód i kokosy. A więc teraz porcja pytań właśnie od niej:

1. Dlaczego zaczęłaś pisać?

Jak wyżej: z ciekawości.



2. Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiruje mnie moja przyjaciółka, która ma wiele problemów urodowych i często prosi mnie o pomoc.



3. Co lub kogo zabrałabyś na bezludną wyspę?

Ukochaną osobę i duuużo jedzenia :)



4. Psy czy koty?

Jedno i drugie. Wszystkie zwierzęta potrafią kochać równie mocno ;)



5. Jaki jest twoim zdaniem najlepszy film (lub książka)?

Filmów jest wiele, ale "Trzy metry nad niebem" (wersja hiszpańska), "21 i 22 Jump Street", seria "Szybcy i wściekli".



6. Twoje ulubione miejsce do przesiadywania na co dzień to?

Mój pokój :)


7. Czy myślisz, że kiedyś przestaniesz pisać?

Napewno to nastąpi, ale nie za szybko :)



8. Najlepszy kosmetyk jaki kiedykolwiek miałaś.

Jest ich wiele. Poza tym nie jestem wybredna w tej kwestii.



9. Najgorszy kosmetyk jaki kiedykolwiek miałaś.

Chyba takiego nie było... hmm, zawsze sprawdzam składy produktów i czytam recenzje przed każdym zakupem. Dlatego właśnie nie trafiam na buble :)



10. Jakie umiejętności chciałabyś w sobie rozwinąć?

Chciałabym nauczyć się lepiej prowadzić bloga (grafika), zacząć szyć i ładniej się malować, ale nie jest tak źle ;)


11. Czy jest ktoś na kim się wzorujesz, kim się inspirujesz?

Pytanie 2 :)




Ja natomiast nominuję:


www.kobiety-dla-was.blogspot.com
www.paulinaschoice.blogspot.com
www.rominikaa.blogspot.com
www.zakrecone-kolko.blogspot.com
www.capigliatura.blogspot.com
www.henri-and-her-hair.blogspot.com
www.czella84.blogspot.com
www.shirley-valentine.blogspot.com
www.rzetelne-recenzje.blogspot.com


Moje pytania dla Was:

1. Czy lubisz blogować?

2. Co jest Twoją pasją?
3. Skąd wziął się pomysł na blogowanie?
4. Co lubisz robić w wolnym czasie?
5. Lista ulubionych blogów, które czytasz :)
6. Ulubiony kolor?
7. Opisz swój ideał drugiej połówki.
8. Ulubione słodycze?
9. Wolisz, gdy jest gorąco czy zimno? Dlaczego?
10. Jak jest Twoje największe marzenie?
11. Co sprawia Ci największą radość?


Życzę Wam miłej zabawy! 



tyśka
SZABLON BY: PANNA VEJJS.