Niedziela dla włosów (34): Wiśnia, pokrzywa i kokos, czyli minimalistycznie

• niedziela, 5 lipca 2015
Dzisiaj naprawdę minimalistycznie. Od kilku dni jestem chora i pewnie potrwa to jeszcze kilka dni, a jest tak okropnie gorąco, że nie mam na nic siły. O ile zawsze lubię siedzieć przed laptopem, to nawet teraz strasznie mi się nudzi i najchętniej wyszłabym gdzieś, wyjechała, a przede wszystkim zjadła lody i wypiła coś zimnego jak to w wakacje, czego nie mogę zrobić, bo mam chore gardło :( W takie upały moja pielęgnacja jest minimalistyczna, ale nie zapominam o niej. Maska, olej i odżywka muszą być obowiązkowo przed i/lub po każdym myciem. 

Niedzielę zaczęłam już wczoraj od całonocnego olejowania włosów olejem kokosowym Nacomi, który w takie upały nie wymaga roztapiania w dłoniach :D Dzisiaj przed południem nałożyłam na włosy sporo maski Kallos Cherry z olejem z pestek czereśni na około godzinę. Po tym czasie umyłam skalp płynem Facelle Aloe Vera, a do ostatniego płukania użyłam płukanki pokrzywowej. Odsączyłam z nadmiaru naparu, wytarłam delikatnie ręcznikiem i związałam w koczka na czubku głowy, dlatego włosy są delikatnie powywijane :) W dotyku są bardzo miłe, gładkie, a także przepięknie pachną wisienką. Włosy chyba lubią taką pielęgnację, ale przy następnym myciu zafunduję im więcej kosmetyków ;) Nie wiem, czy wspominałam na blogu, ale na Instagramie robiłam to na pewno: podcięłam końcówki, więc na zdjęciach mogą wyglądać na trochę krótsze.




Pozdrawiam,
Patrycja

34 komentarze

  1. U mnie dzisiaj także minimalizm ;) Włosy prezentują się pięknie, a końcówki jakie zdrowe!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wracaj szybko do zdrowia, włoski śliczne jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiesz jak ja Ci tej długości zazdroszczę :P A włosy jak zwykle wyglądają ślicznie, u mnie Facelle niestety strasznie plącze włosy.

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie to dopiero jest minimalizm - sam szampon i płukanka octowa z malin, bo włosy od upału są mega obciążone :P ale w tym tygodniu spróbuję wrócić do olejowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo zdrówka! Ja ostatnio leciałam na szamponie i serum silikonowym i o dziwo były zadowolone ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. używasz Facelle do włosów?? bo czytałam już kilka notek o wszechstronności tego kosmetyku i sama nie wiem co o tym myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne włoski :) Też muszę zacząć praktykować całonocne maski z olejów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja pokrzywe lubie pic :) musze sprobowac ją jako płukanke :)

    OdpowiedzUsuń
  9. śliczny efekt na włosach i zdrowiej szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt rewelacyjny ! Jak zawsze zreszta :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślicznie wyglądają! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Tez używam Kallosa ale akutar mam Omege i jest ok. Botox Hair odstawiam bo mam bardzo grube i gęste włosy a olejek kokosowy akurat mam ten sam. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widać, że włosy są błyszczące. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow końce wyglądają bardzo dobrze ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę w końcu przetestować jakąś maskę z Kallosa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Włosy wyglądają bardzo ładnie :) U mnie ostatnio też minimalizm w pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przepiękne masz włosy ;) ja też ostatnio nie szaleje z kosmetykami do włosów

    OdpowiedzUsuń
  18. Piekne :) Duzo zdrowka Kochana :*!

    OdpowiedzUsuń
  19. Włosy są śliczne :) Minimalizm często i u mnie dobrze się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniałe włosy :) Muszę wrócić do oleju :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten Kallos jest rewelacyjny,też go miałam.Zapach obłędny!A co do samoistnego rozpuszczania się oleju kokosowego-oznacza to,że są też jakieś plusy upałów;D

    OdpowiedzUsuń
  22. O, Kallos Cherry jest drugi na mojej włosowej liście must check ;) jak tylko wykończę Omegę, biorę się za Blueberry, a potem Cherry. Piękne masz włosy, marzy mi się taka długość (i jeszcze dłuższa! ;)) ;) Pozdrawiam!
    http://olamarysia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie też była ostatnio minimalistyczna pielęgnacja :) I też byłam chora :/
    Dobrze, że w ogóle udało nam się zmusić do umycia głowy ;)
    Podoba mi się u Ciebie, dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  24. blask i długość i kolor czarujące!

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapraszam na rozdanie.
    Nagrodą jest VOUCHER o wartości 50 zł :)
    http://inszaworld.blogspot.com/2015/07/parasailing-i-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Śliczne włosy 😊 zazdroszczę długości 😊

    OdpowiedzUsuń
  27. Jest efekt? Jest! Długość powala na kolana :) Kolejny raz widzę Kallos. Cherry chętnie bym wypróbowała, gdyby nie to, że nienawidzę wiśni, ale w końcu jest tyyyyle różnych wersji, że mam nadzieję że nic straconego :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Minimalizm to moje drugie imię! A może lenistwo :D Włosy prezentują się super ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie w łazience też niedawno zagościł Kallos Cherry, kupiłam go w Hebe. Bardzo się ucieszyłam, bo wcześniej nie widziałam tam tej wersji :) Też bardzo lubię jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Masz śliczne włosy, widać że są zdrowe bo pięknie błyszczą, zazdroszczę i muszę spróbować płukanki pokrzywowej :>

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja ciągle myślę nad stosowaniem płukanek na włosy... trochę się boję jak będą wyglądać ale pokrzywę jakotaką lubię wiec może why not

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją. Cieszę się z każdego komentarza i staram się na wszystkie odpowiedzieć :) Jeśli masz jakieś pytania lub chcesz wyrazić swoje zdanie skomentuj lub napisz na mój e-mail. Nie bój się, nie gryzę, a czasami nawet potrafię pomóc ♥

SZABLON BY: PANNA VEJJS.