Jak odbudować zniszczone włosy, gdy puszą się od protein?

• wtorek, 7 kwietnia 2015
Jak powszechnie wiadomo włosy zniszczone np. ciągłym farbowaniem, prostowaniem albo rozjaśnianiem najlepiej albo obciąć, albo odbudować z pomocą protein. Najczęściej boimy się je ściąć, bo tak długo zapuszczałyśmy. Jednak takie włosy bardzo się puszą i są suche, a także lubią, a wręcz kochają wszelkie emolienty - świetne wygładzacze i nabłyszczacze dla takich wysokoporowatych włosów. Taka pielęgnacja opierająca się na olejach czy silikonach nie przyniesie pożądanego skutku, czyli odbudowy, jedynie chwilowy blask i wygładzenie. Włosom suchym i zniszczonym brakuje nawilżenia, a oleje tego nie dają. Potrzebne są też humektanty, zwane też nawilżaczami. Ale nawet połączenie emolientów i nawilżaczy w niczym nam nie pomoże, jeśli nie dostarczymy włosom budującego je białka - protein.

Większość włosów zniszczonych bardzo lubi proteiny i szybko stają się piękne, a szkody naprawione. Jednak początki bywają trudne, a nawet bardzo trudne. Przekonała się o tym moja koleżanka, która ma włosy zniszczone, puszące się i suche. Dlatego to ona natchnęła mnie do napisania tego posta :) Wiem, że takich osób jest więcej, co widzę między innymi po słowach dzięki którym trafiacie na mój blog. Ale do rzeczy: co zrobić jeśli włosy zniszczone nie tolerują protein i reagują na nie jeszcze większym puchem, sianem, suchością?

Pod żadnym pozorem nie wolno nam rezygnować z protein! Włosy reagują na nie źle, dlatego że tak długo je męczyliśmy nieprawidłową pielęgnacją. Nagle dostają zbyt dużo białka, zbyt dużo go na raz wnika do włosów i w ubytki, co skutkuje puszeniem się. Nie powinniśmy jednak na siłę karmić naszych włosów czymś co daje niefajne efekty... ale przecież żeby mieć piękne włosy trzeba :) W takim wypadku musimy stosować odpowiednie poziomy humektantów, emolientów i protein na raz, by zachować równowagę. U każdej osoby ilość tych składników różni się i rzadko jeden rodzaj stanowi dokładnie 1/3 całości :) To zależy od włosów, ich struktury, stanu zniszczenia i wielu innych czynników. Aby zachować równowagę powinniśmy skupić się na pielęgnacji maskami, ponieważ odżywki mogą, a raczej będą zdecydowanie za słabe. Tak naprawdę większość drogeryjnych odżywek zawiera silikony, które dają piękny efekt, a nie odbudują włosów wcale. Ubytki i zniszczenia są tuszowane - taka magia silikonów :) Ale wracając do wspomnianej już równowagi emolientów, humektantów i protein: jeśli nie mamy w domu i nie możemy znaleźć w sklepach żadnej wartościowej maski zawierającej te dobroczynne dla nas substancje (maski typowo olejowe, nawilżające albo proteinowe) warto spróbować kilku pomysłów:

- zmieszać 3 rodzaje masek, żeby stworzyć uniwersalną, ale także zrównoważoną składowo maskę
- dodawać do maski proteinowej oleje i nawilżacze (miód, gliceryna, aloes)
- do maski emolienetowej - protein (banan, keratyna, jedwab) i nawilżaczy
- do maski nawilżającej - protein i olei
- po zastosowaniu maski proteinowej nałożyć odżywkę emolientowo-nawilżającą

zdrowie.gazeta.pl

Co daje nam taka równowaga w pielęgnacji?
oleje - blask, wygładzenie, zabezpieczenie przed uszkodzeniami
nawilżacze - nawilżenie włosów, mięsistość, blask
proteiny - uzupełnienie ubytków, naprawienie zniszczeń, pogrubienie włosów
razem - piękne i zdrowe włosy po pewnym czasie

O czym należy pamiętać?
O tym, aby nie przesadzać z taką pielęgnacją. Maski proteinowe w przypadku włosów normalnych i delikatnie zniszczonych zaleca się nie częściej niż raz w tygodniu. Przy włosach bardzo zniszczonych można stosować co kilka dni, ale nie częściej niż 2 razy w tygodniu. Warto pamiętać, że włosy spalone (dosłownie) nie nadają się do ratowania, bo po prostu nie da się ich uratować. Należy je ściąć dlatego bardzo ważne jest regularne i częste podcinanie. Nie co 6 miesięcy, ale co 2 maksymalnie. Najlepiej odwiedzać fryzjera co miesiąc i ścinać miesięczny, albo nieco większy przyrost, by pozbyć się jak najszybciej zniszczonych i problematycznych partii włosów.

charlizemystery.com

A Wy jak dbacie o swoje zniszczone włosy? Równowaga czy same proteiny wystarczają? Co sądzicie o regularnym i bardzo częstym podcinaniu końcówek - metoda na piękne i zdrowe końce, czy utrata marzeń o długich włosach?

PS. Byłam dzisiaj u fryzjerki i obcięłam te smętasy na końcach maszynką :D Od razu wydają się grubsze i gęstsze :)

Pozdrawiam,
Patrycja

38 komentarzy

  1. Bardzo ważna sprawa o właśnie ta równowaga 3 etapowa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście nie mam z tym problemu :)
    Ale post bardzo przydatny :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja konsekwentnie obcinam resztki po farbowaniu. A do tego żongluję maskami i olejami, jakoś trafiam bo moje włosy są w dobrej kondycji:) Teraz już unikam protein, bo nie potrzebuję ich dużo, a olej zawsze spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje tak bardzo nie lubią protein... No ale wciskam im na siłę raz na tydzień maskę jajeczną agafii, która się już niestety kończy.

    PS. Pokaż kudły! ♥♥ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokażę, pokażę ale w następnym poście :) Teraz już ciemno i światła nie ma :D

      Usuń
  5. Moje nie przepadają za proteinami w dużej ilości,muszę na nie uważać i delikatnie je dawkować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znam swoich włosów chyba na tyle, żeby wypowiedzieć się co do składników.
    ale jeśli o podcinanie chodzi, to po co regularnie, jeśli włosy nie są zniszczone? miałam teraz długi czas suche końcówki, ale ani włosa nie byłam w stanie znaleźć takiego, który by się rozdwajał. końcówkom zapobiegłam, a podcięcie obeszłam szerokim łukiem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli włosy nie są zniszczone ani przerzedzone to oczywiście nie ma to sensu :) Ale mi chodziło o takie podcinanie przy zniszczonych włosach :) Czy uważacie, że lepiej obcinać takie włosy czy próbować naprawić zniszczenia :)

      Usuń
  7. Podcinanie odświeża włosy - dlatego mimo że włosy jeszcze się nie rozdwajają to podetnę je w czerwcu :) Znam na tyle swoje włosy, że wiem kiedy czego potrzebują. Na szczęście po proteinach puchu nie ma - no chyba że są dwa razy w miesiącu, wtedy moje włosy tego nie lubię. Tak co miesiąc laminowanie jest spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja podcinam końcówki średnio co 3-4 miesiące, nie tracę przy tym tak dużo na długości a są zdrowsze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dobry pomysł na zmieszanie kilku masek w jedną ;) chyba wypróbuję taki patent ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie przeproteiowanie nigdy nie spotkalo i czuje sie przez to jaos dziwnie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie :) Dziewczyny piszą o strasznych rzeczach po przeproteinowaniu, a mnie to nigdy nie spotkało ;)

      Usuń
  11. ja to mam strasznie zniszczone cienkie i suche

    www.kataszyyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. staram się jakąś równowagę przynosić włosom, ale jeszzcze nie doszłam do wprawy :P mam kilka olejów, które służą tak sobie i kilka fajnych masek,oczywiście wspomagam się też odżywkami.

    OdpowiedzUsuń
  13. równowaga jest ważna :) każde włosy potrzebują tych 3 etapów :) ja bym nazwała oleje nawilżaczami właśnie, ale takimi pośrednimi, bo biorą udział w nawilżaniu, pomagając zatrzymać te składniki we włosie :) bardzo fajnie napisany post, bardzo jasno, prosto, wytłumaczyłaś o co chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to faktycznie oleje to tacy pośrednicy, ale niestety jeśli włosy są suche i nie damy im humekantów, a właśnie tylko emolienty to zrobimy sobie więcej szkody niż pożytku :)

      Usuń
  14. O tak, równowaga w PEH jest moją ulubioną i sprawdzoną zasadą na ładne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Równowaga zawsze wskazana, a do tego reguralne przystrzyganie końcówek. Ja jestem zdania, że lepiej miec włosy krótsze, ale zdrowsze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takze mam problem z odnalezieniem równowagi... Moje wlosy czasem uwielbiaja proteiny a czasem ich nienawidza :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo ciekawy wpis... ja zawsze się zastanawiałam o co chodzi w tej całej równowadze w pielęgnacji włosów itp. teraz już wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to słyszeć :) Mam nadzieję, że teraz twoje włosy będą piękniejsze, bo wiesz jak o nie odpowiednio zadbać :)

      Usuń
    2. na dobranie odpowiedniej pielęgnacji potrzeba czasu, ale warto być cierpliwym i ciągle się uczyć nowych rzeczy oraz testować co nam odpowiada :)

      Usuń
  18. Ja dąże do równowagi ale wiem że troche mało samych nawilżaczy dostarczam, natomiast emolienty i proteiny często :) a jeśli chodzi o końcówki to też równowaga, ze zniszczonymi koncówkami to sie niestety nei zapuści włosow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i się da, ale potem takie smętasy wiszą. Już je podcięłam i wyglądają o niebo lepiej, także polecam :)

      Usuń
  19. Ja staram się dbać o włosy i podcinać koncówki chociaż z tym różnie bywa ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja prawie codziennie nakładam odżywkę (wybieram raczej te lekkie), 1-2 razy w tyg maskę (z olejami, proteinami i innymi cudnymi składnikami, na razie stosuję maskę od Organique) i 1 w tygodniu olejowanie :) Moje włosy bardzo lubią taką pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rownowaga to u mnie podstawa i rowniez wlasnie miedzy innymi proteinom, udalo mi sie wyprowadzic wlosy zniszczone ;) Aktualnie takze pisze wpis "proteinowy" :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam kiedyś bardzo zniszczone i wysokoporowate włosy nie lubiące protein i nie włączałam ich do diety w ogóle ;) Nie rozumiałam tego i do tej pory nie rozumiem dlaczego tak miały. Ale nawet stosowanie się odpowiednich proporcji - humekanty, emolienty, proteiny- nic nie pomagało ;) Nie używałam ich, włosy o dziwo się odbudowały i są zdrowe ;) Moje włosy są niepojęte :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje włosy lubią proteiny ale dostają też emolienty i humekanty ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ojeju ale Charlize ma zniszczone włosy na tym zdjęciu....

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja stosuję proteiny średnio raz w tygodniu, to się u mnie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiem coś o tym- na początku mojej przygody z pielęgnacją włosów moje fatalnie wyglądały po proteinach i z nich niemal całkowicie zrezygnowałam, teraz je kochają :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Naprawdę fajny Blog! ;) z mojej strony mogę też polecić prostą drogę.. Dieta plus systematyczne ćwiczenia fizyczne, do tego dobry sprawdzony suplement o najlepszym składzie ( w moim przypadku bio silica max) ;) Taki mix przynosi efekty całkiem szybko, u mnie już w drugim tygodniu zauważyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  28. próbowałaś tego zestawu welli http://trena.pl/zestawy/4381-wella-sp-luxe-oil-kit-zestaw-szampon-200ml-maska-150ml-olejek-100ml-00005531.html?search_query=zniszczone+wlosy&results=299? ja oprócz tego zaczełam uzywać suszarki panasonica z jonizacja i tylko chłodnego powietrza i odbudowały sie naprawde szybko.

    OdpowiedzUsuń
  29. Nigdy nie słyszałam o tym żeby łączyć 3 rzeczy i robić z tego jedną maskę, aż sama spróbuję ;-) Do tej pory chodziłam do fryzjera na zabieg kerastase, żeby poprawić wygląd moich zniszczonych strąków. W in harmony mają takie coś i w sumie jestem zadowolona. Tylko, że w domu też muszę o nie dbać więc na pewno spróbuję Twoich rad;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją. Cieszę się z każdego komentarza i staram się na wszystkie odpowiedzieć :) Jeśli masz jakieś pytania lub chcesz wyrazić swoje zdanie skomentuj lub napisz na mój e-mail. Nie bój się, nie gryzę, a czasami nawet potrafię pomóc ♥

SZABLON BY: PANNA VEJJS.