Witajcie :) Przepraszam, że mimo wakacji posty nie są codziennie, ani nawet co 2 dni, ale niestety musicie wybaczyć mi. Jestem zajęta i mam też swoje własne sprawy. Ostatni post ukazał się 4 dni temu, a do tej pory nie pisałam nic, ponieważ słabo się czuję, naprawdę słabo. Byłam na badaniach, czuję się okropnie, dlatego proszę o cierpliwość i wyrozumiałość :) Dzisiaj postanowiłam napisać Wam coś na temat płynu do higieny intymnej Facelle Aloe Vera, którego także używam do mycia włosów, w sumie to głównie do nich :) Poprzednia wersja, ta podstawowa, okazała się totalną klapą. Włosy strasznie szybko się przetłuszczały, traciły objętość i były po prostu brzydkie. Właśnie dlatego nawet nie pisałam o podstawowej wersji Facelle, ponieważ nie było o czym. Jakiś czas temu postanowiłam jednak zaryzykować i kupiłam ten płyn po raz kolejny, ale wersję aloesową i już teraz Wam mówię, że tego absolutnie nie żałuję!