TOP 5 moich ulubionych masek do włosów

• czwartek, 1 września 2016 16 komentarzy:

Hej dziewczyny! Od jakiegoś czasu nie trafiam na żadne maski buble i oby tak zostało. Co więcej większość oprócz tego, że spisuje się super, to niektóre z nich wyjątkowo genialnie, aż tak że znalazłam swoich ulubieńców. Chciałabym pokazać Wam dzisiaj moje TOP 5 najlepszych maseczek według mnie. Większość pewnie będziecie kojarzyć, ponieważ pojawiły się już ich recenzje, ale są też takie znane z innych postów. Zaznaczę jeszcze, że nie potrafię uporządkować tych maseczek w takim standardowym rankingu. Są świetne, wszystkie i nie jestem w stanie wyróżnić, która zasługuje na jakie miejsce.

Niedziela dla włosów (65): Kallos Botox, złota maska oraz czarne mydełko

• poniedziałek, 29 sierpnia 2016 17 komentarzy:

Hejka kochane! Jak już obiecywałam dodaję post na temat włosów. Jaki to mógł być post? Oczywiście, że niedziela dla włosów, ponieważ dawno jej na blogu nie było! Dzisiaj minimalnie, ale pośród ulubionych kosmetyków, które sprawdziły się fajnie, ale zmuszona byłam znów wysuszyć włosy suszarką. Czy jestem zła lub niezadowolona z tego powodu? Otóż nie, ponieważ efekt jest ładny, a moje włosy ostatnio dobrze reagują na stylizację na gorąco. 

Niedziela dla włosów (63): Czy da się przesadzić z nawilżeniem?

• sobota, 16 lipca 2016 24 komentarze:

Skąd taki tytuł posta? Hmm, a no stąd, że jak już Wam pisałam w ostatniej niedzieli dla włosów, muszę skupić się latem na solidnym nawilżeniu, aby uniknąć siana we wrześniu. Wydawać, by się mogło, że skoro obecnie pogoda nie dopisuje, a słońce ostro nie grzeje, to wcale nie muszę się martwić, a właśnie teraz mam nadal ten sam problem z małą tylko różnicą. Moje włosy puszą się od zbyt dużej wilgotności, nie zawsze, ale często. I tak też było wczoraj. Było paskudnie i mimo że początkowo byłam zadowolona, to jednak mam pewne "ale". Zresztą same się przekonajcie!

Niedziela dla włosów (62): Wakacje czas zacząć | Solidne nawilżenie

• piątek, 24 czerwca 2016 25 komentarzy:

Dzisiaj właśnie zaczynają się wakacje, już u większości osób zaczęły się w połowie czerwca, ale dzisiaj pożegnalismy się ze szkołą na 2 miesiące - długo wyczekiwany moment nareszcie nadszedł! Właśnie z tej okazji oraz zakończenia roku szkolnego postanowiłam bardziej nawilżyć i zadbać o moje włosy. Po pierwsze chciałam, żeby ładnie się prezentowały w tym dniu, a z drugiej trzeba je przygotować na upały i suche powietrze. Wiadomo, że w lecie włosy ulegają wielu złym czynnikom, a we wrześniu są bardziej osłabione oraz w gorszej kondycji. Jako, że uważam że lepiej zapobiegać, niż leczyć, zdecydowałam się wkroczyć w lato odważnie, ale i bezpiecznie ;) Jesteście ciekawe?



Recenzja: Czy Kallos Aloe jest tak samo dobry jak inne wersje?

• sobota, 29 sierpnia 2015 29 komentarzy:

W końcu przyszła pora, aby napisać kilka zdań na temat nawilżającej maski z aloesem od Kallosa. Od razu przepraszam za jakoś zdjęć, dziś mi wyjątkowo nie wyszły :( Ale wracając do maski: zamówiłam ją na Allegro i jeśli czytałyście wpisy z okresu maja to wiecie, że było z nią trochę zamieszania: przyjechała bez zabezpieczenia i wylała się. Na szczęście dostałam nową maskę i w końcu mogłam cieszyć się jej testowaniem. Dziś postaram się Wam napisać wszystko na jej temat oraz wyrazić moją obiektywną opinię.


Recenzja: Maska Kallos Omega

• czwartek, 7 maja 2015 35 komentarzy:
Znacie tą maskę albo przynajmniej o niej słyszeliście, prawda? Teraz w internecie pełno wiadomości i recenzji nowych Kallosów. W krótkim czasie pojawiło się bardzo dużo nowych wersji i jeszcze na początku tego roku Omega też była taką nowością. Swoją maskę kupiłam w lutym i uważam, że już czas na powiedzenie o niej kilku słów, szczególnie, że połowy litrowego słoika już nie ma :) Czy będą to miłe słowa, czy też nie przekonacie się czytając dalszą część tego posta, zapraszam zatem na recenzję maski Kallos Omega.


Recenzja: Maska keratynowa z proteinami Kallos Keratin

• środa, 28 stycznia 2015 46 komentarzy:
Witajcie kochani! Dzisiejszy wpis będzie recenzją i moimi wrażeniami po prawie 2 miesiącach stosowania 

maski Kallos Keratin

Nie skończyłam jej i nie wiem kiedy to nastąpi, ponieważ kupiłam litrowe opakowanie :D

Dlaczego ją kupiłam?
 Dużo się naczytałam, naprawdę dużo, zanim znalazła się na mojej liście zakupów. Każdy ją polecał, ponieważ ma bardzo dobry skład. Wszystkie ważne składniki, w tym proteiny znajdują się przed zapachem. Występują w niej silikony, które mają za zadanie ochronić włos przed utratą wody i zabezpieczyć przed uszkodzeniami. Zastanawiałam się nad kupnem Kallos Banana, ale nie miała ona tylu pozytywnych opinii, co to, a w dodatku dobroczynne substancje znajdowały się po zapachu, czyli w minimalnej ilości. W dodatku była tania: około 10 zł za litrowe opakowanie, to naprawdę niewiele! Poza tym kończyła mi się maska z Biovaxu i trzeba było zaopatrzyć się w coś nowego :)

Skład maski

Zapach i wydajność
Użyłam ją 2 dni po zakupie. Pierwsze co mnie zdziwiło to zapach. Był taki, jakiś inny, coś w rodzaju męskich perfum. Bardzo ładny zapach, ale dość specyficzny, ale już zdążyłam się do niego przyzwyczaić ;) Maska jest bardzo wydajna przez swoją lejącą, ale nie rzadką konsystencję. Naprawdę nie mam pojęcia kiedy ją skończę, niewiele mi jej ubyło. Zajmie mi to chyba kilka miesięcy. 

Konsystencja jest idealna, nie za rzadka, nie za gęsta, dzięki czemu produkt jest wydajny i łatwo się go aplikuje na włosy. Obecnie maski mam trochę mniej, zdjęcie robione było po 2 tyg. stosowania.

A co z działaniem? 
Pod tym względem jest po prostu świetna! Pięknie wygładza i nawilża włosy. Zakochałam się w niej od pierwszego użycia. Jednak bardzo mile mnie zaskoczyła, po około 2 tygodniach stosowania, zauważyłam znaczną poprawę w wyglądzie moich włosów. Stały się bardziej odżywione, nie były już tak suche, co przed jej stosowaniem. Ponadto zauważyłam, że włosy są minimalnie grubsze przy jej stosowaniu. Ale to tylko przez proteiny, które wnikają we włosy. To one powodują efekt "pogrubienia". Kolejnym plusem, za który kocham tę maskę jest to, że chroni włosy. Dzięki niej końcówki mniej mi się rozdwajają (głównie dzięki silikonom). Stosowana przed lub po umyciu ułatwia rozczesywanie włosów :) Nie obciąża, jeśli nie nałożymy jej zbyt dużo.


Jak często używać?
Najbezpieczniej używać ją raz w tygodniu, żeby uniknąć przeproteinowania. Jednak każde włosy są inne, np. moje nie zareagowały źle (nawet bardzo dobrze) na używanie jej 2 razy w tygodniu :) Nie przesadzajmy jednak. Stosowanie jej częściej niż 2 razy w tygodniu będzie już przesadą.


Podsumowanie
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z działania maski. Robi to, co ma robić, czyli nawilżać, zabezpieczać i odżywiać. To produkt, który z czystym sercem mogę polecić osobom z suchymi, zniszczonymi włosami. Na pewno odbuduje zniszczenia i poprawi ich kondycję. Będzie idealnym zabezpieczeniem dla delikatnych włosów.


A Wy co sądzicie o tej masce i innych z Kallosa? Jak się sprawują?

tyśka
SZABLON BY: PANNA VEJJS.