Dawno nie było niedzieli dla włosów, więc postanowiłam nadrobić zaległości, tym bardziej że widzę po komentarzach, że lubicie tą serię. Osobiście ją uwielbiam i przeprowadzam takie niedziele regularnie, nawet częściej niż co tydzień, ale nie zawsze są udane, nie zawsze dopisuje nam światło, nie zawsze wychodzą ładne zdjęcia. Dlatego też zmniejszyłam częstotliwość publikacji wpisów z tej serii, ale nie zmienił się fakt dbania o włosy. Ostatnio miałam włosową depresję. Moje końcówki wyglądały tragicznie, włosy puszą się już od stycznia nieustannie, muszę nakładać na nie duże ilości olejków, a olejewanie średnio pomaga. Nadeszła decyzja: idę do fryzjera! I choć kusiło mnie spore cięcie, lekko za ramiona, to wiem że tylko na początku byłabym zadowolona. Już raz przeszłam przez 15-centymetrowe cięcie i za więcej podziękuję. Długo zastanawiałam się ile ciachnąć, aż w końcu zdecydowałam się na 5-6 cm i tyle właśnie poszło. Nie było mi szkoda, może jedynie tego, że pozbyłam się całego przyrostu, który udało mi się wyhodować w ciągu ostatnich 3 miesięcy, ale... to jak teraz włosy się układają to bajka! Przygotowałam im wczoraj istne spa, mam zamiar teraz regularnie i intensywnie zadbać o kondycję oraz gęstość, zapuszczanie idzie na dalszy plan, póki co odpuszczam na jakiś czas ;)
Niedziela dla włosów (56): Debiut Hair Jazz i aż 3 maski
•
Tyśka
•
środa, 27 stycznia 2016
•
32 komentarze:
Witajcie kochane! Dzisiaj przychodzę do Was z niedzielą dla włosów. Ostatnio jakoś zaniedbałam tą serię, kilka wcześniejszych niedziel się nie ukazało z różnych powodów i myślę może nie nad jej zakończeniem, ale rzadszym dodawaniem? Nie co tydzień, ale powiedzmy co 2 tygodnie albo wtedy gdy niedziela wyda mi się naprawdę interesująca i ciekawa. Jakoś "przejadła" mi się i myślę nad czymś nowym. Szczerze podziwiam Anwen za wytrwanie do 100 niedziel i inne dziewczyny, które tez są blisko tej liczby, bliżej na pewno niż ja ;)
Hairvity, aby włosy były zdrowe + KONKURS dla Was
•
Tyśka
•
wtorek, 1 grudnia 2015
•
41 komentarzy:
Hej kochane :) Dzisiaj chciałabym Wam napisać o nowym suplemencie na piękne włosy Hairvity. To nowość na rynku, którą miałam okazję testować przez ostatnie 3 miesiące. Pierwsze opakowanie wygrałam u Bijum na jej instagramie, a 2 pozostałe dostałam od Hairvity w ramach współpracy do przetestowania i podzielenia się z Wami moją opinią na blogu. Bardzo się cieszę, że miałam okazję bliżej poznać ten produkt i testować go aż 3 miesiące. Cieszę się tym bardziej, że bardzo mnie zaskoczył, ale to o tym za chwilę. Zapraszam do przeczytania całego posta, ponieważ mam również dla Was niespodziankę :) To jak ciekawe?
O maści końskiej na porost i wypadanie włosów, czyli czego to włosomaniaczka nie wymyśli
•
Tyśka
•
piątek, 18 września 2015
•
56 komentarzy:
Wspominałam Wam już wcześniej w postach i niedzielach dla włosów o tym, że stosuję maść końską na wypadanie, zagęszczenie i szybszy porost włosów. Teraz chciałabym Wam opowiedzieć o moim eksperymencie, który trwał blisko 2 miesiące i już się zakończył. Od razu Wam dam mały spoiler: maść zdała egzamin, ale jak jej poszło i co myślę o niej dowiecie się w dalszej części wpisu :)
Czy włosy cienkie i rzadkie muszą być przerzedzone na końcach?
•
Tyśka
•
wtorek, 21 lipca 2015
•
30 komentarzy:
Jako posiadaczka cienkich i niezbyt gęstych włosów, które mają 6,5-7 cm w kucyku wiem, co to przerzedzone końce, zwłaszcza jeśli ostatnia wizyta u fryzjera była dawno temu. Kiedyś podcinałam włosy co rok albo i dłużej, owszem włosy rosły i było widać przyrost, ale pocieniowane kłaczki i okropne rzadkie końcówki psuły cały i tak mizerny efekt. Odkąd stałam się włosomaniaczką moim głównym celem było i nadal jest zapuścić włosy do pasa, przy czym chcę, aby końcówki zbijające się często w strąki nie dawały efektu 3 włosów na krzyż. Wiadomo, że im włos jest dalej od głowy, tym jego średnica zmniejsza się. Nawet na włosach grubych można to zauważyć, a na cienkich i rzadkich widać to na pierwszy rzut oka. Mimo tego, że ciężko jest zapuścić takie włosy z końcami w miarę gęstymi, tak właśnie postanowiłam i mam zamiar próbować. Zawsze mogę zostać przy obecnej długości i to ją zagęszczać, ponieważ moje włosy teraz są do zaakceptowania ;)
Dlaczego średnica włosów zmniejsza się, a na końcach jest najmniejsza? Włosy na skutek uszkodzeń mechanicznych takich jak: tarcie, ciągnięcie ulegają uszkodzeniu. Rwą się, zwłaszcza te cienkie i delikatne najłatwiej uszkodzić. Ponadto słabe włosy wykruszają się i jest to całkowicie normalne. Z tym że czasami pomagamy włosom i nie da się ich za nic zapuścić, a tym bardziej zagęścić. Jeśli prostujemy, stylizujemy piankami, lakierami itp. należy z tego wszystkiego zrezygnować. Suszarkę z gorącym nawiewem trzeba zamienić na tą z zimnym lub całkowicie z niej zrezygnować. Włosy można ładnie wyprostować na szczotce z użyciem chłodnego nawiewu suszarki, a zakręcić na koczki ślimaczki, spiralki, chusteczki nawilżane, czy papiloty. Zawsze znajdzie się sposób, tylko trzeba się zmotywować.
Wszystko na temat wcierek
•
Tyśka
•
piątek, 2 stycznia 2015
•
27 komentarzy:
Wcierki to odżywcze preparaty, które stosujemy na głowę i włosy. Składają się głównie z wody i odżywczych ziół. Można je kupić w aptekach i drogeriach, albo przygotować samemu. Stają się one coraz bardziej popularne i nie bez powodu. Dają one wspaniałe efekty na włosach: zmniejszają wypadanie, przyspieszają porost włosów i powodują wysyp małych włosków, tzw. "baby hair". Wcieranie wcierek wydaje się z pozoru rzeczą banalną. Ale wcale taką nie jest. Niektórym może sprawić wiele problemów. Warto, więc rozwiać Wasze wątpliwości, aby stosowanie wcierek było czymś przyjemnym, a zarazem efektywnym.
1. Jak często stosować wcierki?
Czynność musi być wykonywana regularnie, by przyniosła jakiekolwiek efekty zauważalne na włosach. Wcierki powinniśmy stosować jak najczęściej. Najlepiej gdybyśmy stosowały je codziennie. Jednak jeśli wcierki przetłuszczają nam włosy i skalp, róbmy to tylko przed każdym myciem. Ja osobiście wcieram każdą wcierkę codziennie, ponieważ nie powodują one u mnie szybszego wydzielania sebum. Jeśli chcecie i macie czas, warto spróbować wcierania 2 razy w ciągu dnia.
2. W jaki sposób wcierać?
Najlepiej w jak najwygodniejszy dla nas :) Uważam, że jeśli wcierka ma dobry skład, to i tak zadziała - mniej lub bardziej. Sposób aplikacji nie ma tu największego znaczenia, najważniejsze, by wcierka dotarła na skórę głowę. Bo to z niej wyrastają nowe włoski :) Ale wracając do sposobów wcierania: jest ich kilka. Można nabierać odrobinę na opuszki palców i nakładać na włosy, a potem delikatnie masować. Kolejną metodą, która moim zdaniem jest o wiele wygodniejsza, to stosowanie butelki od kuracji wzmacniającej Joanna Rzepa. Ma ona specjalną, a wręcz idealną buteleczkę z dziubkiem, który bardzo ułatwia aplikację. Jeśli nie posiadamy tego opakowania, możemy spróbować aplikować wcierkę za pomocą strzykawki bez igły. Wystarczy nabrać trochę wcierki do strzykawki i rozprowadzić na całej głowie. Strzykawkę lub butelkę z dziubkiem można zastąpić też kroplomierzem. Dobrym rozwiązaniem jest też butelka z atomizerem.
3. Używać przed czy po myciu włosów?
To już kwestia indywidualna. Jeśli wcierka przetłuszcza nam włosy, lepiej nałożyć ją kilka godzin przed myciem. Nie nakładajmy jej parę minut przed, ponieważ nie zdąży zadziałać. Co do wcierek, które nie przetłuszczają, a nawet przedłużają świeżość: te możemy aplikować kiedy chcemy. Same musicie zauważyć, czy włosy lepiej rosną, gdy nałożymy ją na mokre lub suche włosy.
4. Jak długo stosować?
Każda wcierka, by mogła zadziałać powinna być stosowana przynajmniej miesiąc. Według mnie najlepiej stosować ją około 2 miesiące. Po tym czasie powinno się zrobić tygodniową przerwę, aby włosy nie przyzwyczaiły się do działania wcierki. Pewnie zauważyłyście, że wcierki używane dłużej niż 2-3 miesiące, nie dają już takich fajnych efektów lub nie działają wogóle.
5. Jakie wcierki są najlepsze?
Każdy ma inne włosy. Jednak są wcierki, które działają na większości włosów i dają naprawdę ładne efekty. Jedną z najbardziej polecanych jest oczywiście wcierka Jantar, dostępna w każdej aptece. Równie dobrymi są Joanna Rzepa, Radical i Saponics. Warto wypróbować tanią wodę brzozową. Bardzo polecany jest także eliksir przeciw wypadaniu włosów z Green Pharmacy. Jak widzicie, jest tego naprawdę dużo, a to nie wszystko. Oprócz kupnych wcierek, można zrobić je samemu. Pamiętajcie, że większość wcierek zawiera alkohol, więc jeśli będziemy stosować je zbyt często lub jesteśmy alergikami mogą nas podrażnić. Można wypróbować wtedy soku z aloesu i kozieradki. Warto pamiętać, że można wcierać w skórę głowy również oleje. Te, które mają za zadanie przyspieszyć porost i wzmocnić to m.in.: znany i bardzo tani olejek rycynowy, olej Khadi oraz olej musztardowy.
A Wy wcierałyście już kiedyś coś w głowę lub robicie to obecnie? Zauważyłyście jakieś efekty? Może chcecie się podzielić sposobem na piękne, zdrowe i długie włosy?
tyśka
Czy można przyspieszyć porost włosów?
•
Patrycja
•
środa, 24 grudnia 2014
•
7 komentarzy:
Prawie każda włosomaniaczka, a w sumie - każda dziewczyna marzy o długich i zdrowych włosach. Niestety, bardzo często skupiamy się na poroście włosów, a nie ich wzmocnieniu. Jeśli jednak dobierzemy odpowiednią pielęgnację i kosmetyki, możemy cieszyć się długimi i zdrowymi włosami. Ja również jestem w gronie osób zapuszczających włosięta :D Chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na szybszy i większy porost. Zapraszam :)
Każdy wie lub słyszał choć raz w swoim życiu, że najlepsze na zdrowie i urodę jest zdrowe odżywianie. I jest to najszczersza prawda. Bardzo często wydaje nam się, że skoro nie jemy fast foodów to nasze odżywianie jest jak najbardziej okej... a to niestety nie prawda. To, że nie jecie takich potraw, to dobrze, ale żeby zdrowo się odżywiać trzeba jeść regularne, pełnowartościowe posiłki. Nie powinnyśmy się głodzić, czy stosować rygorystycznych diet, które tak naprawdę wyniszczają nas od środka i osłabiają organizm, a w tym nasze włosy. Przeanalizujcie więc, co jecie, ile, jak często, a z pewnością znajdziecie mały błąd w odżywianiu. Ja również staram się, jak najlepiej odżywiać, ale wiem, że nie jest to łatwe.
2. Wcierki
Bardzo pomocne w przyspieszeniu porostu włosów mogą okazać się wcierki. Jest ich bardzo dużo na rynku, ale najbardziej znaną i polecaną jest wcierka Jantar. Ja również ją wypróbowałam i niedługo na blogu pojawi się jej recenzja. Kolejną znaną jest Joanna Rzepa - kuracja wzmacniająca. Wcierki bardzo przyspieszają porost, dzięki ziołowym ekstraktom. Niektóre zawierają jednak alkohol, który może wysuszyć włosy lub skalp. Warto uważać więc na to, jak i jak często aplikujemy wcierkę.
Polecane wcierki:
Odżywka do włosów Jantar, Farmona
Kuracja wzmacniająca Rzepa, Joanna
Odżywka do włosów Jantar, Farmona
Kuracja wzmacniająca Rzepa, Joanna
Eliksir ziołowy do włosów, Green Pharmacy
3. Calcium Pantothenicum
Czyli nic innego jak kwas pantotenowy, a dokładniej witamina B5. Może okazać się bardzo skuteczna, jeżeli w naszej diecie brakuje właśnie tej witaminy. Włosy rosną po niej jak szalone! Dzięki niej można osiągnąć dodatkowe kilka centymetrów. Kosztuje 7-8 zł/50 tabletek.
4. Suplementy diety
Są bardzo pomocne. Jest ich naprawdę duży wybór na rynku. Nawet te najtańsze wzmacniają włosy i przyspieszają porost. Dodatkowo działają też bardzo dobrze na skórę i paznokcie :) Najbardziej polecanymi są: Merz Special i Revalid.
5. Drożdże piekarnicze i piwowarskie
Piekarnicze nadają się do codziennego picia. Mimo że nie są zbyt dobre w smaku, można się do nich przyzwyczaić. Poza tym jeśli zależy nam na kilku dodatkowych centymetrach warto się trochę pomęczyć. Dobrą alternatywą jest też przyjmowanie drożdzy piwiowarskich firmy Lewitan. Kosztują max. kilkanaście złotych. Działają tak samo, jak piekarnicze i zmniejszają przetłuszczanie się włosów. Należy łykać je kilka razy dziennie. Efekty można zauważyć już po kilku dniach stosowania :)
6. Siemię lniane
Jest niezastąpione przy problemach gastrycznych, ale również pomaga naszym włosom. Siemię lniane piłam przez bardzo długi czas, niestety zaprzestałam przez natłok obowiązków. Mam zamiar do niego wrócić, ponieważ oprócz tego, że jest przepyszne, spowodowało wysyp "baby hair" i zagęszczenie włosów.
7. Kozieradka
Również bardzo dobry, tani i naturalny sposób. Opakowanie jej nasion kosztuje 2-3 zł. Stosujemy ją jak wcierkę. Wystarczy przygotować z niej wywar, który niestety pachnie jak rosół. Można go stosować przez kilka dni, a potem przygotować nowy. Jednak najlepiej robić go codziennie, ponieważ im starszy, tym zapach rosołu może dłużej utrzymywać się na głowie. Jednak warto się trochę pomęczyć, bo efekty są naprawdę niezłe.
Próbowałyście już kiedyś tych sposobów, a może teraz stosujecie? Jakie miałyście efekty?
Dzisiaj wigilia, więc chciałabym życzyć Wam wszystkiego, co najlepsze, dużo zdrowia, szczęścia i miłości. By cieszył Was każdy spędzony dzień, a wszystkie, nawet te najbardziej skryte marzenia się spełniły :) Wesołych Świąt!
tyśka
Natura na wypadanie włosów
•
Patrycja
•
wtorek, 11 listopada 2014
•
15 komentarzy:
Post miał był ukazać się dopiero pod koniec tygodnia, jednak znalazłam czas i umieszczam go teraz. Miłego czytania :)
Włosy wypadają każdemu, to normalny proces. Dziennie może wypaść nam do 100 włosów. Usuwane są słabe lub stare, ale nie martwcie się. Przecież w ciągu dnia rodzi się mnóstwo małych nowych włosków. Martwić trzeba się zacząć dopiero, gdy codziennie czesząc włosy widzimy ich pełno na szczotce i podłodze. Wtedy należy szybko zareagować.
Jakie są przyczyny nadmiernego wypadania włosów?
- nieprawidłowa dieta,
- wiek,
- niewłaściwa pielęgnacja lub jej brak,
- geny,
- choroby m.in.: tarczycy,
- anemia.
Co może pomóc nam w walce z wypadaniem włosów?
- apteczne szampony, odżywki i maski,
- suplementy diety i witaminy,
- drogeryjne kosmetyki do włosów,
- naturalne produkty i zioła.
Dzisiaj jednak zajmę się głównie tym ostatnim punktem. Jeśli tylko będziecie chcieli wiedzieć więcej o poprzednich punktach, to napiszcie śmiało o tym w komentarzu :)
Co naturalnego stosować na wypadanie włosów?
- Pokrzywa -
oczyszcza i odtruwa organizm z toksyn. Na wypadanie można stosować płukanki z pokrzywy lub pić z niej napary. Przy regularnym stosowaniu naprawdę widać efekty,
- Siemię lniane -
stosowane przy problemach gastrycznych, ale również świetnie sprawdzi się jako płukanka do włosów. Polecam również jego picie. Zawiera wiele mikro- oraz makroelementów i kwasy omega 3, których potrzebuje każdy organizm,
- Drożdże - zawierają: magnez, żelazo, fosfor, witaminy z grupy B, selen, miedź oraz biotynę. Można pić drożdże piekarskie lub po prostu kupić drożdże piwowarskie firmy Lewitan, które polecam :) Pomagają dodatkowo zmniejszyć przetłuszczanie się włosów,
- Migdały - zawierają dużo makroelementów, a przy tym są bardzo smaczne. Jeśli wypadają Ci włosy, możesz je śmiało jeść,
- Ryby - zbudowane głównie z białka, jak nasze włosy. Są zdrowe, pyszne oraz zawierają kwasy omega 3. Jedz je, jak najczęściej,
- Morele, mango i grejpfruty - zawierają wiele witamin, a szczególnie witaminę A, której niedobór powoduje wysuszenie
włosów, skóry głowy oraz wypadanie,
- Awokado - możesz je śmiało jeść, ponieważ zawarta
w nich witamina E to dobra odżywka dla
włosów. Zawiera rownież wielonienasycone kwasy tłuszczowe, prostujace strukturę włosa. Drugą opcją jest maseczka z dojrzałego, zmiksowanego awokado, łyżki oleju z pestek winogron i łyżki miodu naturalnego trzymana 20 minut. Następnie należy ją zmyć dokładnie szampanem,
- Jagody - źródło selenu, cynku, manganu, miedzi, a także witamin: A, B, C i PP,
- Skrzyp - jest składnikiem wielu suplementów, zawiera potas, krzem i flawonoidy,
- Jajka - zawierają witaminę A oraz mnóstwo minerałów takich jak: fosfor, siarka, magnez, potas, sód,
mangan, cynk, miedź, krzem, chlor, jod, fluor, żelazo. Przed myciem smaruj skórę głowy żółtkami, owiń ręcznikiem, a po godzinie zmyj je dokładnie!
- Czosnek - zawiera lotne związki siarkowe i bakteriobójcze, błonnik, cukry, organiczne związki siarki. Stymulują porost włosów i ratują nas, gdy zaczynają wypadać.
Rozgnieciony czosnek raz w tygodniu, przed myciem, wcieraj się w skórę głowy i trzymaj na
niej ok. 20 minut. Następnie spłucz i umyj włosy szamponem,
- Olejowanie - nic nie pomaga włosom tak jak olejowanie! W tym wypadku najlepiej sprawdzi się oliwa z oliwek. Dokładnie o olejowaniu pisałam tutaj.
Mam nadzieję, że trochę Wam pomogłam. Powodzenia w walce z wypadaniem włosów.
tyśka














