Hej dziewczyny! Jak wiecie bądź nie, od lutego robię paznokci hybrydowe. Bardzo się w to wkręciłam, wychodzą mi one coraz lepiej, a dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 2 bazy firmy Semilac. Posiadają w swojej ofercie właśnie 2 rodzaje: zwykłą oraz nowość - witaminową. W swojej skromnej kolekcji mam obie i już wyrobiłam sobie o nich zdanie, które dzisiaj chcę przedstawić. Z tego posta dowiecie się, która z nich według mnie jest lepsza oraz jakie występują między nimi różnice.
Gdy kupowałam zestaw na start zamówiłam zwykłą bazę, jednak przyszła witaminowa. Jako, że nie chciałam bawić się w odsyłanie, a potem czekanie na właściwy produkt, postanowiłam poużywać tej, mimo że w internecie zdążyły pojawić się już pierwsze złe opinie na jej temat. Niestety, pierwsze hybrydy trzymały mi się na paznokciach tylko kilka dni, około 5-6 i ściągnęłam je bez problemu delikatnie podważając lakier, a następnie ściągając. Paznokcie nie były ani trochę poszarpane, tylko w idealnym stanie. Dla mnie był to wielki plus, zwłaszcza że chciałam wypróbować nowe kolory. Kolejne malowania pokazały jednak, że baza ta utrzymuje się na moich paznokciach również krótko. Wytrzymywały maksymalnie tydzień, ale z poprawkami, ponieważ lakier z łatwością odchodził od paznokci. Na początku odpadały zakładki, czyli lakier na wolnym brzegu po wewnętrznej stronie, a następnie hybryda zahaczała się przy skórkach oraz na końcach. Baza witaminowa jest łatwa do ściągania. Tak jak mówiłam łatwo odchodzi, kiedy ją zdrapujemy, ale jeszcze łatwiej pod wpływem działania acetonu. Pazurki po zdjęciu są w idealnym stanie, nie rozdwajają się, nie są szorstkie. Znalazłam na nią sposób: nakładam zwykłą bazę, a na nią witaminową, ponieważ moje paznokcie niedawno się połamały, stały się bardziej miękkie. Nie posiadam Semilac Hardi, więc podwójna warstwa bazy to dla mnie świetne rozwiązanie, żeby szybko zużyć witaminową i przy okazji uchronić paznokcie przed wyginaniem czy łamaniem.
Wiem jednak, że baza witaminowa ma też grono swoich zwolenników. Wielu osobom naprawdę poprawiła stan paznokci, zdecydowanie je wzmocniła, ale też trzymała się dłużej niż mi czy mojej mamie. Jak wiadomo każda z nas jest inna, każda ma inną skórę, włosy oraz paznokcie. To kwestia indywidualna, ale przy przetłuszczającej się cerze i włosach, nasza płytka również może być tłusta, dlatego baza witaminowa to po prostu strzał w kolano. Będzie idealna dla osób, które na jedno wyjście chcą mieć nieskazitelne paznokcie, które po pomalowaniu nie odgniotą się od pościeli, więc jeśli tylko macie jakąś koleżankę to spytajcie o manicure z użyciem tej bazy. Potem bez problemu ściągnięcie ją jak zwykłą naklejkę i po sprawie. Zadajmy sobie jednak pytanie, czy warto zakładać je na 1 dzień i zmarnować pieniądze oraz czas osoby, która te hybrydy wykonywała?
Dlatego o wiele bardziej polecam Wam bazę zwykłą Semilac! Jest to moja druga baza tej firmy. Wybrałam ją w ramach współpracy ze sklepem StrefaUrody.pl, ponieważ bardzo chciałam ją porównać z witaminową i się nie zawiodłam. Zwykła, tradycyjna baza jest dla mnie idealna! Trzyma się bardzo długo, nie odpryskuje, nie odpada, nie podwija się. Powietrze również pod nią nie podchodzi. Ma identyczną konsystencję jak poprzednia, z taką samą łatwością mi się nią nakłada. Posiada również taki sam pędzelek, różnią się tylko opakowaniem, ponieważ obecnie firma wprowadza nowsze opakowania, więc nowsze produkty na pewno je mają, na starszych produktach może być jeszcze stare logo. Baza tradycyjna trzyma mi się na paznokciach zdecydowanie dłużej. Jako, że lubię często zmieniać paznokcie to zazwyczaj nie chodzę w tych samych hybrydach dłużej niż 2 tygodnie. W tym czasie nic się z paznokciami nie dzieje, są w nienaruszonym stanie. Hybrydy robiłam też dwóm koleżankom: pierwsza wytrzymała również 2 tygodnie, bo denerwował ją duży odrost, a druga nosiła pazurki około 3 tygodni i nic jej nie odpadło. Także u mojej pracowitej mamy, która ma problem z rozdwajającą się płytką zwykła baza trzyma się dłużej niż witaminowa, która zaczęła jej odchodzić na drugi dzień. Tutaj nic takiego się nie dzieje. Nie potrzebny jest nam żaden primer.
Jedynym minusem bazy zwykłej jest w moim przypadku trudne ściąganie. U mamy i koleżanek, które nosiły hybrydy wykonane przeze mnie i ściągały je zmywaczem z acetonem odmaczając w wacikach z folią aluminiową, nie było żadnych problemów. Hybrydy odchodziły bez większych problemów. U mnie natomiast nieważne czy będę je moczyć 10 minut, czy 20, zawsze resztki bazy zostają na paznokciu. Według mnie nie powinno tak być i wszystko powinno odchodzić w całości. Muszę jeszcze spróbować piłować top i część koloru, może wtedy baza odmoczy się całkowicie. Nie uważam to za dużą wadę, ale dziwi mnie czemu baza aż tak mocno wnika w moją płytkę. Żeby się jej pozbyć muszę ją po odmoczeniu lekko spiłować bloczkiem, co wiadomo też osłabia troszkę paznokcie. Stan paznokci po tradycyjnej bazie jest nieco gorszy niż po witaminowej, ale zawsze robię krótką przerwę co pewien czas od manicure hybrydowego, więc wtedy mam czas na regenerację płytki :)
Mimo tych problemów ze ściąganiem zwykłej bazy i tak wolę zdecydowanie ją! Dzięki temu, że tak mocno trzyma się płytki paznokcie hybrydowe wytrzymują u mnie i koleżanek bardzo, bardzo długo. Nie łamią się, ani nie rozdwajają. Manicure hybrydowy z użyciem tej bazy jest trwalszy i mocniejszy, a na pewno nie jest tak giętki oraz miękki jak z bazą witaminową.
Mimo że potrafię analizować składy kosmetyków, to jednak są to produkty głównie do włosów i skóry. Nie znam się na składnikach w produktach do paznokci oraz ich wpływie na nasze zdrowie., jednak producent zapewnia nas o obecności witaminy E i B5 w składzie. Osobiście mogę tylko stwierdzić, że składy obu baz znacznie się różnią składnikami i ich kolejnością na liście. Przypominam tylko, że produktów na początku listy jest najwięcej, a na końcu najmniej zazwyczaj w śladowej ilości. Czasami jednak mogą mieć one znaczący wpływ na wystąpienie jakiegoś uczulenia, zwłaszcza jeśli jesteśmy na to podatne. U mnie żadna z dwóch przedstawionych baz nie wywołała żadnego objawu choroby, alergii ani nic podobnego, może dlatego że robię sobie co pewien czas kilka dni wolnego od hybryd, kiedy to intensywnie olejuję i nawilżam paznokcie. Wtedy moja płytka może odetchnąć od chemii zawartej w lakierach. Bardzo polecam takie przerwy, również w dobrych salonach, manicurzystki powinny Wam to powiedzieć.
Podsumowując obie bazy kosztują 29 zł za 7 ml wydajnego rzadkiego produktu. Jeśli miałabym Wam polecić jedną z nich to zdecydowanie polecam tradycyjną. Witaminową radzę jednak wypróbować z ciekawości, jeśli nie szkoda Wam pieniędzy, bo może okazać się, że będziecie należeć do grona wyjątków, które polubiły się z tą wersją. Osoby z suchą, zniszczoną i rozdwajającą się płytką powinny się jej mocniej przyjrzeć. Poniżej zamieszczam krótkie porównanie i podsumowanie obu produktów, a ja proszę żebyście napisały mi w komentarzach, którą wersję Wy wolicie i dlaczego :)
Pozdrawiam,
Patrycja
Dlatego o wiele bardziej polecam Wam bazę zwykłą Semilac! Jest to moja druga baza tej firmy. Wybrałam ją w ramach współpracy ze sklepem StrefaUrody.pl, ponieważ bardzo chciałam ją porównać z witaminową i się nie zawiodłam. Zwykła, tradycyjna baza jest dla mnie idealna! Trzyma się bardzo długo, nie odpryskuje, nie odpada, nie podwija się. Powietrze również pod nią nie podchodzi. Ma identyczną konsystencję jak poprzednia, z taką samą łatwością mi się nią nakłada. Posiada również taki sam pędzelek, różnią się tylko opakowaniem, ponieważ obecnie firma wprowadza nowsze opakowania, więc nowsze produkty na pewno je mają, na starszych produktach może być jeszcze stare logo. Baza tradycyjna trzyma mi się na paznokciach zdecydowanie dłużej. Jako, że lubię często zmieniać paznokcie to zazwyczaj nie chodzę w tych samych hybrydach dłużej niż 2 tygodnie. W tym czasie nic się z paznokciami nie dzieje, są w nienaruszonym stanie. Hybrydy robiłam też dwóm koleżankom: pierwsza wytrzymała również 2 tygodnie, bo denerwował ją duży odrost, a druga nosiła pazurki około 3 tygodni i nic jej nie odpadło. Także u mojej pracowitej mamy, która ma problem z rozdwajającą się płytką zwykła baza trzyma się dłużej niż witaminowa, która zaczęła jej odchodzić na drugi dzień. Tutaj nic takiego się nie dzieje. Nie potrzebny jest nam żaden primer.
Jedynym minusem bazy zwykłej jest w moim przypadku trudne ściąganie. U mamy i koleżanek, które nosiły hybrydy wykonane przeze mnie i ściągały je zmywaczem z acetonem odmaczając w wacikach z folią aluminiową, nie było żadnych problemów. Hybrydy odchodziły bez większych problemów. U mnie natomiast nieważne czy będę je moczyć 10 minut, czy 20, zawsze resztki bazy zostają na paznokciu. Według mnie nie powinno tak być i wszystko powinno odchodzić w całości. Muszę jeszcze spróbować piłować top i część koloru, może wtedy baza odmoczy się całkowicie. Nie uważam to za dużą wadę, ale dziwi mnie czemu baza aż tak mocno wnika w moją płytkę. Żeby się jej pozbyć muszę ją po odmoczeniu lekko spiłować bloczkiem, co wiadomo też osłabia troszkę paznokcie. Stan paznokci po tradycyjnej bazie jest nieco gorszy niż po witaminowej, ale zawsze robię krótką przerwę co pewien czas od manicure hybrydowego, więc wtedy mam czas na regenerację płytki :)
Mimo tych problemów ze ściąganiem zwykłej bazy i tak wolę zdecydowanie ją! Dzięki temu, że tak mocno trzyma się płytki paznokcie hybrydowe wytrzymują u mnie i koleżanek bardzo, bardzo długo. Nie łamią się, ani nie rozdwajają. Manicure hybrydowy z użyciem tej bazy jest trwalszy i mocniejszy, a na pewno nie jest tak giętki oraz miękki jak z bazą witaminową.
Podsumowując obie bazy kosztują 29 zł za 7 ml wydajnego rzadkiego produktu. Jeśli miałabym Wam polecić jedną z nich to zdecydowanie polecam tradycyjną. Witaminową radzę jednak wypróbować z ciekawości, jeśli nie szkoda Wam pieniędzy, bo może okazać się, że będziecie należeć do grona wyjątków, które polubiły się z tą wersją. Osoby z suchą, zniszczoną i rozdwajającą się płytką powinny się jej mocniej przyjrzeć. Poniżej zamieszczam krótkie porównanie i podsumowanie obu produktów, a ja proszę żebyście napisały mi w komentarzach, którą wersję Wy wolicie i dlaczego :)
Tradycyjna
baza
|
Witaminowa
baza
|
Utrzymuje
się długo, a hybrydy ściągam tylko ze względu na odrost
|
Zadziera
się, odchodzi płatami, utrzymuje się maksymalnie 7 dni
|
Nie
wymaga poprawek
|
Wymaga
poprawek nawet codziennie
|
Paznokcie
są twarde i odporne na uszkodzenia i złamania
|
Paznokcie
są miękkie i giętkie
|
Nie
zawiera żadnych witamin
|
Zawiera
witaminy E i B5
|
Bardzo
mocno wnika w płytkę co zapewnia trwałość
|
Nie
wnika w płytkę
|
Mogą
wystąpić w trudności w zdejmowaniu i zostawać resztki bazy na płytce
|
Odchodzi
łatwo jak naklejka, bez konieczności używania acetonu
|
Paznokcie
wymagają od czasu do czasu olejowania
|
Paznokcie
są po niej w idealnym stanie
|
Dobra
na dłuższy czas 2-3 tygodnie
|
Dobra
na jednorazowe wielkie wyjścia
|
Prace
domowe nie wpływają na trwałość
|
Prace
domowe na pewno odbiją się na trwałości
|
Nie
sprawdzi się u osób o tłustej płytce
|
Powinny
jej spróbować osoby o suchej i rozdwajającej się płytce
|
Jeśli zainteresowała Was jedna z baz albo obie to dodam że możecie je kupić na stronie StrefaUrody za 29 zł, czyli tak jak we wszystkich sklepach internetowych
Pozdrawiam,
Patrycja
Ja mam wersję Hard :)
OdpowiedzUsuńA Hard to nie hybryda wzmacniająca którą kładzie się na bazę? Tak przynajmniej słyszałam :)
UsuńTak jest. Hardi kładzie się na bazę. Producent tak nakazał :)
UsuńMuszę w końcu się skusić na Semilac:)
OdpowiedzUsuńHm zaciekawiłaś mnie tą bazą witaminową, ponieważ przy zwykłej nie cierpię ściągać hybryd, baza zostaje na płytce i ciężko ją usunąć. Przez tę bazę po kilku razach z hybrydami, moje paznokcie wyglądają jak po ściągnięciu tipsów, są cieniutkie jak papier, miękkie i rozdwojone. Od ostatniego ściągania mija 2 tydzień, a na moich paznokciach nadal można zauważyć odrobinę bazy, której wcześniej nie zauważyłam. Z drugiej strony jeśli chodzi o bazę witaminową bez sensu robić hybrydy, które będą się trzymać od kilku dni do tygodnia - to tak jakbym nałożyła zwykły lakier.
OdpowiedzUsuńRównież mam obie bazy i obie lubię. Ściąganie z witaminową jest o niebo łatwiejsze i szybsze, ale faktycznie jest nieco mniej trwała od tradycyjnej. Lakier na bazie witaminowej po około tygodniu zaczyna mi odchodzić z czubków paznokci.
OdpowiedzUsuńMam obie i tej witaminowej nie lubię.Nie trzyma się u mnie,ale u mojej mamy tak.Na dodatek poprawił się jej stan paznokci.
OdpowiedzUsuńRównież mam obie i jestem zwolenniczką tylko tej zwykłej. Witaminowa się u mnie totalnie nie trzyma, a zwykła spokojnie 3 tygodnie :)
OdpowiedzUsuńBędę pamiętac ;) Chociaz na razie nie planuję zakupu ;)
OdpowiedzUsuńJa zamówiłam zwykłą, bo mając dylemat zapoznałam się z opiniami na blogach :)
OdpowiedzUsuńCzekam teraz aż przyjdzie i rozpoczynam z nimi przygodę :)
Mam tłustą płytkę tak jak i włosy. Moje paznokcie bardziej polubiły zwykłą bazę, ale za witaminową też przepadają chociaż krócej się trzyma to jednak są po niej w lepszym stanie, bardziej odżywione i zdrowe.
OdpowiedzUsuńTrochę mnie dziwi, że hybryda potrafi trzymać się tylko kilka dni. Według mnie robi się ją po to, żeby nie malować często paznokci (co 2 tygodnie to dla mnie bardzo rzadko ;) ), więc w sumie ta witaminowa to trochę bubel.
OdpowiedzUsuńJa jeszcze nie używałam z Semilaca, ale planuje kupic. Na pewno wezmę zwykła, a nie witaminową :)
OdpowiedzUsuńZwykła najlepsza! Co ty na jakiś post ze zdobieniem krok po kroku?
OdpowiedzUsuńJestem jak najbardziej za :) Postaram się coś fajnego przygotować :)
UsuńStrasznie chętnie czytam posty o hybrydach, bo sama właśnie chcę zacząć się w nie bawić ;) Dzięki więc za interesujący wpis!
OdpowiedzUsuńŚwietne i przydatne porównanie. Zastanawiałam się nad kupnem witaminowej bazy, ale chyba zamiast jej kupię jednak zwykłą :)
OdpowiedzUsuńWspaniały wpis oraz cały blog jest świetny. ;)
OdpowiedzUsuńBuziaczki kochana i zapraszam serdecznie do mnie na bloga: http://threethingsiloveanna.blogspot.com/ ;* ♥
Podsumowując i jedna i druga baza ma zarówno plusy jak minusy i to od nas zależy na co chcemy narazić nasze paznokcie, ja na tą chwilę nie wiedziałabym na co się zdecydować ;)
OdpowiedzUsuńja zdecydowanie należę do grona zwolenników bazy witaminowej semilaca, nie dośc, że mi odżywia paznokcie, to trzyma się na nich ponad 2 tyg. choć ta zwykła baza też jest ok
OdpowiedzUsuńDokładnie - u mnie jest tak samo :) Przy witaminowej trzymają mi się do 3 tygodni w zależności od użytego koloru Semilaca. A paznokcie się nie niszczą.
UsuńW moim przypadku one się wcale nie różnią trwałością, tylko stanem w jakim są paznokcie po ściągnięciu. Obie bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńCoraz bardziej zastanawiam się nad kupnem hybryd albo żeli :)
OdpowiedzUsuńHybrydy wykonuję od 1,5 roku i jestem bardzo zadowolona. Przepadłam już po pierwszym razie :)
OdpowiedzUsuńCzytając Wasze różnorodne komentarze, jestem przekonana że trwałość bazy witaminowej jest cechą indywidualną i zależy od paznokci. U mnie baza witamina trzyma się bez zarzutu przez 3 a nawet 4 tygodnie. Niestety paznokcie rosną w szalonym tempie, po 1,5 tygodnia mam już nieestetyczny odrost, tak więc trzymam hybrydę max 2 tygodnie. Zmęczona ciągłym odrostem i częstą zamianą lakieru planuje kupić bazę zwykłą.
OdpowiedzUsuńBardzo przydatny post. Moje paznokcie po zwykłej bazie Semilac są w opłakanym stanie, bo ściąganie to droga przez mękę. Spróbuję tej witaminowej, wolę chyba zdrowe paznokcie i mniej trwałą hybrydę niż taki pogrom jak po zwykłej...
OdpowiedzUsuńWitam. Chciałam się podzielić opinia na temat bazy witamiowej. Odkąd używam lakierów hybrydowych miałam jedna lampę, kupiona dwa lata temu. I bazę zwyklaa z śemilac. Po ok 2 latach kupiłam w końcu nowa witaminowa, i myślałam że mnie krew zaleje jak się okazało że lakier po trzech dniach odchodzi od paznokcia. Akurat pech chciał ze musiałam zmienić lampe bo stara zaczęła szwankowac, i to mnie uratowało bo się okazało że nowa lampa z śemilac moc 24 W, ładnie paznokcie utwardza i nic nie odchodzi. Zachowują się tak jak na tej wczesniejszej zwykłej bazie. 😁 Robię co 2 tygodnie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń