Patrzcie jaką mamy dziś piękną "niedzielę". Za mną już 40 niedzieli i również tyle tygodni, ponieważ dotąd nie przegapiłam żadnej z nich. Powiem Wam szczerze, że takie akcje bardzo motywują do działania i dbania o włosy, zwłaszcza gdy umieszcza się efekty i opis na blogu. Ale koniec tego gadania, zapraszam do poczytania co sprawiłam dziś moim włosom w ramach tej akcji ;)
Zaczęłam standardowo od wtarcia maści końskiej w skalp: tak wcieram ją jako wcierkę i albo mi się wydaje albo po prawie 3 tygodniach włosy przestały aż tak bardzo wypadać. Oby tak dalej i coraz lepiej :) Następnie naolejowałam mokre włosy olejem sezamowym z Rossmanna Wellness&Beauty i nałożyłam maskę Kallos Aloe, żeby troszkę nawilżyć moje lekko przesuszone włosięta. Wszystko potrzymałam jakieś 2-3 godziny i zmyłam. Włosy umyłam moim ostatnim ulubieńcem - szamponem z Yves Rocher. Na koniec odcisnęłam włosy z nadmiaru wody i na 20 minut nałożyłam Kallosa Omegę. Po tym czasie zmyłam, a włosy schły sobie naturalnie. Efekt po wyschnięciu:
Włosy są bardzo miłe w dotyku, śliskie, ale im bliżej końcówek tym troszkę się puszą. Po kropelce serum Green Pharmacy końce wyglądają o wiele lepiej i są ujarzmione ;) A Wy co sądzicie? Jak u Was przebiegła niedziela dla włosów?
Pozdrawiam,
Patrycja
![]() |
przed i po nałożeniu kropelki serum |
Włosy są bardzo miłe w dotyku, śliskie, ale im bliżej końcówek tym troszkę się puszą. Po kropelce serum Green Pharmacy końce wyglądają o wiele lepiej i są ujarzmione ;) A Wy co sądzicie? Jak u Was przebiegła niedziela dla włosów?
Pozdrawiam,
Patrycja
No powiem, że intrygujesz tą maścią końską :)
OdpowiedzUsuńmuszę wypróbować ten olej sezamowy :)!
OdpowiedzUsuńTwoje włosy są takie szczęśliwe, że aż się do mnie uśmiechają :)
OdpowiedzUsuńOd razu poprawiłaś mi humor! :D Świetnie usłyszeć coś takiego, dziekuję :)
Usuńśliczne włoski :)
OdpowiedzUsuńO rany, maść końska na włosy? Jakoś nigdy bym nie przypuszczała, że to przeżyją :D Ale skoro sobie chwalisz, hmm.. 2 maski przy jednym myciu nie obciążyły Ci włosów? Na zdjęciach wyglądają pięknie, jak było potem? :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie, http://www.aleksandralaura.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDo tej pory jest ok :) Kallosy są lekkie, więc nie obciazyly mi włosów :)
Usuńdo mnie dzisiaj dotarla paczka z Kallosem Aloe, ciekawe jak się sprawdzi u mnie :)
OdpowiedzUsuńsliczne włoski! :)
Piękne i błyszczące :)
OdpowiedzUsuńPiękne! Nie mogę się doczekać podsumowania kuracji końską maścią :)
OdpowiedzUsuńJakie długie :)
OdpowiedzUsuńMnie ta akcja do niczego nie zmotywowała, kompletnie. Dlatego też nazwałam ją u siebie "dzień dla włosów" a nie konkretnie "niedziela", bo najzwyczajniej w świecie nie zawsze myję włosy w niedzielę, ale najczęściej po prostu nie ma mi kto zrobić zdjęcia. Ja naprawdę jestem pod wrażeniem, kiedy Ty zużywasz te litrowe słoje. Mnie zużycie jednego (którego używałam naprawdę często) zajęło 9 miesięcy. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWiesz u mnie moich masek w domu używa też mama i siostra. Jak chcę się pobawić i zrobić jakąś maskę DIY na bazie Kallosów to daję średnio 4-5 czubatych łyżeczek, a to sporo i na włosach jest naprawdę dużo maski, ale moim włosom to pasuje :) Nie żałuję sobie tych masek zwłaszcza za taką cenę ;)
UsuńCo za błysk, chyba bym nie nałożyła maści końskiej ale kto wie może kiedyś :)
OdpowiedzUsuńMaść końska jest w moim domu od wielu lat, ale od niedawna wiem, że słuzyć może również do pielęgnacji włosów :-)
OdpowiedzUsuńBardzo podobają mi się Twoje włoski :-)
muszę się zaopatrzyć w nowe Kallosy :D wszystko mi się skończyło! kusi mnie nowa na eZebra maska witaminowa, ale ta aloesowa też fajna <3
OdpowiedzUsuńWyglądają jak zawsze po prostu rewelacyjnie :) nigdy nie używałam maści końskiej, daj znać czy pomogła na wypadanie ;)
OdpowiedzUsuńMasz takie pięknee włosy! Zazdroszczę :D
OdpowiedzUsuńwyglądają fantastycznie :)
OdpowiedzUsuńPięknie błyszczą :)
OdpowiedzUsuńŚliczne włosy :) a ta maść końska coraz bardziej do mnie przemawia
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie ta maść końska strasznie :D, ale nie wiem czy bym jej używała. Nigdy też nie nakładałam 2 kallosów :). Bardzo ładne masz włosy, fajnie wyglądają :)
OdpowiedzUsuńŚwietne włosy *_*
OdpowiedzUsuńDziałam olejkami, ponieważ wieczny pusz zaczyna mnie irytować :/
Gratuluje kraglej niedzieli ;) Ja rowniez lubie ta serie. Wlosy prezentuja sie slicznie i super, ze byc moze dzieki masci konskiej przestaly wypadac :)
OdpowiedzUsuńMyślałam, że maść końska zwiększa porost - dobrze wiedzieć, że pomaga też na wypadanie :)
OdpowiedzUsuńTych 2 Kallosów jeszcze nie miałam
OdpowiedzUsuńwłosy piękne się błyszczą :) tych dwóch masek nie zna, etraz mam Cherry i po pierwszym użycu jestem zkaochana
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie Ci błyszczą włosy :) Dużo czytam o kallosach, ale jeszcze nigdy ich nie miałam niestety ale kuszą mnie
OdpowiedzUsuńJa smarowałam chyba jakiś czas przed Tobą dokładnie tą maścią włosy jednak zabrakło mi wytrwałośći xD a to jakis wyjazd a to musiałam umyć włosy na szybko i wyjść ;/ czekam z cierpliwością na twoją recenzję po dłuższym stosowaniu i może powrócę do jej stosowania bo znów włoski zaczęły mocniej wypadać :/
OdpowiedzUsuńJa póki co na razie nie mam za bardzo wyrobionego o niej zdania. Wiadomo takie rzeczy potrzebują czasu i wytrwałości, aby mogły coś zdziałać :)
Usuń