Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją mojego ulubionego oleju do włosów. Tak, zakochałam się w nim od pierwszego użycia :) Mam zaszczyt przedstawić Wam to cudeńko:
olej kokosowy Nacomi
Dlaczego go kupiłam?
Prawdę mówiąc po prostu nie wytrzymałam z ciekawości. Mam średnioporowate włosy, które kiedyś były nieco wysokoporowate i bałam się, że na moioch włosach olej się nie sprawdzi i będzie przyczyną tylko wielkiego puchu, a nie ładnych włosów. Jest jednak wiele dziewczyn, które nie mają włosów niskoporowatych, a u nich olej sprawdza się super. A więc postanowiłam go kupić, tym bardziej, że była na niego promocja w Hebe. Kosztował około 8 zł. Na dodatek spotkałam się z firmą, która rzekomo jest bardzo dobra :)
Opakowanie, zapach i wydajność
Niestety jest to olej rafinowany, więc nie pachnie kokosem... wogóle niczym nie pachnie. Jednak z tego co wiem, naszym włosom jest to obojętne, czy olej jest rafinowany, czy nie. Co innego jeśli chcielibyśmy używać go na skalp, wtedy nierafinowany jest o wiele lepszy. Jednak innego olejku nie było, a ja nie chciałam niewiadomo, gdzie szukać skoro spotkałam go tu i tak mnie kusił. Opakowanie jest bardzo ładne. Po okręceniu nakrętki mamy szybkę zabezpieczającą wykonaną z plastiku. Jest ona bardzo przydatna. Olej jest biały i ma konsystencję stałą, ale zmienia się w ciecz w bardzo ciepłych pomieszczeniach lub gdy postawimy go na grzejniku albo rozpuścimy w dłoniach. Olejek jest bardzo wydajny, w sumie jak każdy olej :) Starcza na długo, ubyło mi go trochę, to fakt, ale codziennie zabezpieczam nim końce i olejuję co 2 dni, więc to normalne przy tak częstym stosowaniu.
Jak olej działa na włosach?
Bardzo dobrze! Ładnie je zabezpiecza przed utratą wody i nabłyszcza. Ciągle piszecie mi w komentarzach, że mam ładne błyszczące włosy. Są one takie zawsze, ale za sprawą tego olejku po prostu biją blaskiem, naprawdę :) Olej super sprawdza się też używany do zabezpieczania końcówek. Czasami daję tylko go na końce, a czasami daję jeszcze odrobinkę mojego serum z Green Pharmacy. Zauważyłam też, że włoski po nim jakby trochę odżyły i bardzo delikatnie, ale się pogrubiły. Używam go czasem na skalp, ponieważ chcę w ten sposób nieco przyspieszyć porost. Robię to zazwyczaj raz na tydzień, bo mam niestety włosy przetłuszczające się.
Podsumowanie
Z czystym sercem mogę polecić Wam ten olej. Bardzo dobrze się sprawdzi, nawet jeśli macie wysokoporowate włosy, ponieważ możecie go dodać do każdej maski lub używać tylko na skalp, wtedy nie powinien puszyć włosów. Jeśli jednak nie sprawdzi się polecam używać go na skórę, jest ona po nim mięciutka i gładka :) Ciężko jest z nim przesadzić i obciążyć włosy.
A Wy używałyście oleju tej firmy, a może innej? Jak się u Was sprawdził: polecacie czy raczej nie? :)
Buziaki :*
tyśka










